Zdaniem Schneiera, katastrofa ta może w wielu przypadkach kosztować ludzkie życie i trwać do momentu, w którym rządy nie zdecydują się na podjęcie zdecydowanych działań zapobiegawczych.
Urządzenia Internetu Rzeczy - podłączone do internetu gadżety, są dziś według eksperta integralną częścią codzienności ich użytkowników. Z danych podawanych przez Gartnera wynika z kolei, że do końca tego roku na całym świecie będzie ich aż 11 miliardów.

Schneier wskazuje, że w niedalekiej przyszłości będzie ich jeszcze więcej, gdyż możliwości, jakie oferuje współpraca podłączonych do sieci internetowej urządzeń, są bardzo atrakcyjne dla konsumentów. Jego zdaniem, internet nie wpływa już wyłącznie na bezpieczeństwo danych osób, które korzystają z inteligentnych gadżetów. Sieć ma również coraz większy wpływ na fizyczne bezpieczeństwo ludzi - ocenia ekspert.

Nasze samochody, urządzenia wykorzystywane w medycynie, nasze sprzęty domowe - wszystko to są komputery, do których podłączone są różne funkcje. Twoja lodówka jest dziś komputerem z funkcją chłodzenia. Twoja kuchenka mikrofalowa - komputerem z funkcją podgrzewania i odmrażania posiłków - tłumaczy Schneier. Komputery nie są już prostymi maszynami z ekranem, w który wpatrujemy się siedząc przy biurku, a +bezpieczeństwo komputerowe+ nie dotyczy już wyłącznie takich urządzeń. Obecnie możemy mówić o +bezpieczeństwie wszystkiego+ - zauważa.

Niepokojący zdaniem Schneiera jest fakt, że coraz więcej dziedzin życia zależy od internetu. W opinii kryptografa od poprawnego działania sieci uzależnione są m.in. transport drogowy, systemy komunikacyjne i w wielu przypadkach ciepłownictwo. Kiedy internet ulegnie awarii, niemal całe życie współczesnego człowieka zatrzyma się w martwym punkcie - mówi Schneier. Choć komputery nie są jeszcze zintegrowane z naszymi ciałami, są już dawno wbudowane w nasze życie - dodaje.

Schneier podkreśla, że wdrażanie standardów bezpieczeństwa dla sprzętów Internetu Rzeczy jest bardzo kosztowne i niewielu producentów tych urządzeń decyduje się na ich stosowanie. Nie znam przypadku branży, która zdecydowałaby się podnieść poziom zabezpieczeń w swoich urządzeniach samodzielnie, bez nacisków ze strony rządowej - mówi. Kontrola ze strony rządu może mieć efekt mrożący w stosunku do innowacyjności, ale to jest dokładnie to, czego aktualnie potrzebujemy - zaznacza znany kryptograf.

Zdecydowaliśmy się już o wstrzymaniu innowacyjności do pewnego stopnia w dziedzinach takich, jak przemysł lotniczy czy farmaceutyczny, bo zdajemy sobie sprawę z ogromnych kosztów, jakie możemy ponieść przez ich niekontrolowany rozwój - stwierdza Schneier. Jego zdaniem, w dziedzinie Internetu Rzeczy obecnie niezbędne jest podjęcie działań regulacyjnych na wszystkich poziomach, lokalnym i międzynarodowym. Moją największą obawą jest scenariusz, w którym rządy zainteresują się szybkim wdrożeniem regulacji dopiero wówczas, gdy będziemy mogli mówić o cyfrowej katastrofie - mówi ekspert.