Lumia 920 jest pięknie zaprojektowanym telefonem - jednolita bryła poliwęglanu, duży, 4,8-calowy ekran, chroniony Gorilla Glass - od razu widać, że to produkt premium, a nie tani plastikowy telefon z Dalekiego Wschodu. Lumię możemy dostać w czterech kolorach - żółtym, czerwonym, białym i czarnym. Mi najbardziej podoba się biała - obudowa świetnie kontrastuje z czarnym ekranem. Komórka jest dość ciężka - waży 185 gramów, ale po kilku dniach użytkowania wagę przestaje się praktycznie czuć.

Na dole telefonu jest gniazdo micro USB oraz dwa głośniki. Z boku znajdziemy przyciski aparatu, blokady ekranu i regulacji głośności, a u góry jest gniazdo słuchawkowe i karty microSIM. Sercem komórki jest dwurdzeniowy układ Snapdragon S4 Plus MSM8960 firmy Qualcomm, a grafiką zajmuje się Adreno 225. Całość pracuje pod kontrolą Windows Phone 8. 

Telefon działa szybko i sprawnie - nie ma absolutnie żadnego problemu z aplikacjami, menu przewija się płynnie, filmy także odtwarzają się bez problemów. Ekran jest rewelacyjny - kolory są nasycone, a nie przesycone, jak w przypadku S-AMOLED. Ekran doskonale też radzi sobie w ostrym świetle. Co wazne, ekran da się obsługiwać w rękawiczkach, czy dotykajac go różnymi przedmiotami (mogą być nawet parówki, czy banan). Jeśli zaś chodzi o odtwarzanie muzyki, to jakość dźwięku jest dobra, jeśli używamy wbudowanych głośników i bardzo dobra, gdy podłączymy słuchawki - dopiero wtedy możemy wykorzystać korektor graficzny i system Dolby.Zestaw słuchawkowy, dzięki temu, że WIndows phone 8 rozpoznaje polską mowę, może też służyć do wybierania numerów - wystarczy dłużej przytrzymać przycisk odbierania i powiedzieć "zadzwoń do...".

Lumia 920 to też wysokiej klasy aparat fotograficzny z matrycą 8MP i stabilizacją obrazu. Zdjęcia wychodzą ostre i kolorowe, nawet nocą i przewyższają jakością fotografie z kompaktowych aparatów fotograficznych. Możemy też, dzięki specjalnej aplikacji tworzyć panoramy. Aparat pokaże nam, w które miejsce skierować obiektyw, by ładnie połączyć kilka zdjęć, a potem stworzy panoramę.

Nowy smartfon Nokii wykorzystuje też system NFC - sprawdzi się więc jako mobilny portfel. Nokia ma też specjalne akcesoria - zestawy słuchawkowe, czy zewnętrzne głośniki, łączące się poprzez NFC ze smartfonem - wystarczy dotknąć telefonem urządzenia, a od razu zostaną sparowane.

Bateria ma pojemność 2100 mAh, teoretycznie wydaje się, że to dużo. Gdy jednak zaczynamy słuchać muzyki, robimy hurtowo zdjęcia i korzystamy z sieci, to telefon będziemy musieli ładować raz dziennie.

Kolejnym wielkim plusem Nokii są jej aplikacje. Po pierwsze niezwykle dokładne mapy, pokazujące trasy komunikacji miejskiej, czy natężenie ruchu. Co ważne, mapy można ściągnąć na telefon i potem korzystać z nich w wersji offline. Po drugie nawigacja GPS, która także pozwala ściągnąć mapy, więc nie trzeba dodatkowo płacić za transmisję danych. Kolejną fajną rzeczą jest CityLens - czyli włącza się obiektyw aparatu, na ekranie widzimy ulicę, a na niej zaznaczone najważniejsze miejsca, jak hotele, szpitale, bankomaty, czy restauracje. 

Pisząc o aplikacjach nie sposób nie wspomnieć o nowym Windowsie. Jest to system zamknięty, bez takich możliwości konfigurowania i modowania telefonu jak Android. Podobnie jak w poprzedniej wersji, menu jest kafelkowe, przewijane z góry na dół, a na drugiej stronie ekranu mamy alfabetyczną listę wszystkich aplikacji. Część programów ma tzw. żywe kafelki", czyli najważniejsze informacje z aplikacji, jak powiadomienia Facebooka, stan baterii, pogoda, czy informacje pojawiają się na kafelkach. Kafelki mają trzy rozmiary - od bardzo małych do takich, które rozciągają się na szerokość ekranu.

Microsoft zachował także świetnie rozwiązany hub kontaktów. W jednym miejscu widzimy co nasi znajomi napisali na Twitterze, Facebooku, w SMS-ach,. I w tym samym miejscu możemy od razu odpisać na ich wiadomości, bez potrzeby uruchamiania specjalnych aplikacji. Dostajemy też pełną wersję mobilnego pakietu Office i OneNote, które, dzięki współracy z chmurą Microsoft, mają dostęp do dokumentów na wirtualnym dysku SkyDrive.Telefon potrafi też czytać na głos nasze maile i SMS-y.

Co ważne, nie trzeba już mieć specjalnego oprogramowania, by przegrać dane na telefon. Lumia 920 działa w trybie pamięci masowej, możemy też na komputerach zainstalować aplikacje, które zsynchronizują naszą muzykę i filmy (można też importować listy odtwarzania z iTunes. System ma też drobne, ale uciążliwe wady - mamy jeden poziom głośności - nie można osobno ustawić głośności dzwonków, SMS-ów i rozmów. Kolejnym problemem jest znikający górny pasek pokazujący poziom baterii, zasięg i stan WiFi.  

Trzeba też pamiętać, że Windows Phone 8 jest dopiero w powijakach, nie ma więc tylu aplikacji co Android, czy iOS, a wiele z tych, które są dostępne, nie zachwycają. Z każdym dniem programów jednak przybywa, a takie gry, jak Fruit Ninja, są już dostępne :)

Cena telefonu? W wolnej sprzedaży 2700 PLN, można też go znaleźć u operatorów, choć mogą być problemy z dostępnością - 920 na całym świecie sprzedaje się jak świeże bułeczki. Trzeba też liczyć się z , że nie wszyscy operatorzy mają Lumie we wszystkich kolorach. 

Telefon jest drogi, ale to najlepszy smartfon na Windows Phone 8. Do tego nie ustępuje ani iPhone'owi, ani najlepszym modelom z Androidem na pokładzie. Wybierając 920 dostaniemy szybki smartfon, ze świetnym aparatem. Trzeba tylko pogodzić się z tym, że Windows Phone 8 dopiero się rozwija, możemy więc nie mieć jeszcze dostępnych wszystkich aplikacji, z których korzystaliśmy na Androidzie czy iOS - jednak ich migracja na tę platformę to kwestia czasu.