Co można nowego wprowadzić do telewizorów? Konwerter z 2D na 3D to już norma, świetny design też nie jest żadną nowością - firma LG postanowiła skoncentrować się na łatwości obsługi. Dlatego też, stara się przekonać klientów, że "smart TV" nie oznacza już tylko ekranu, który ma podłączenie do internetu, ale także urządzenie, które jest potu zmyślne.  55LA740V wygląda rewelacyjnie - chromowana cieniutka ramka dookoła ekranu jest praktycznie niewidoczna, co sprawia, że telewizor wygląda jak duża tafla - tak, jak w kinie.

Telewizor sterowany jest prostym pilotem - jest na nim zaledwie osiem przycisków, które wystarczą do podstawowej obsługi kanału. Nie trzeba już bowiem poruszać się po skomplikowanych menu. By ustawić tryb wyświetlania obrazu, wybrać wejście, czy skorzystać z aplikacji, wystarczy nacisnąć jeden przycisk, a następnie wycelować pilotem w interesującą nas opcję i nacisnąć kolejny przycisk. I to wszystko.

Nie ma też żadnego problemu z podłączeniem smartfonu, czy tabletu. Dzięki funkcji Miracast możemy wyświetlić ekran smartfona na telewizorze - możemy więc uruchomić nasze gry, czy filmy. Oczywiście nowy ekran ma też wbudowany moduł WiFi, co ułatwia podłączenie go do domowej sieci. Oczywiście możemy też przeglądać internet w telewizorze i korzystać z aplikacji ze sklepu LG.

Koreański koncern rozwiązał też problem mozolnego wystukiwania pilotem adresu czy informacji, których szukamy. Telewizor ma bowiem doskonały system rozpoznawania mowy - wystarczy nacisnąć przycisk na pilocie i powiedzieć adres internetowy, a od razu uruchamia się przeglądarka i przenosi nas w wybrane miejsce. Co ważne, to zarówno rozpoznawanie mowy, sterowanie gestami, Miracast, czy moduł WiFi dostępne są praktycznie w każdym modelu (poza serią 620), co sprawia, że nie trzeba wydać fortuny, by cieszyć się dobrym ekranem. 

Ekran telewizora jest równomiernie podświetlony, a czerń na LCD wreszcie wygląda jak czerń. DO wyboru mamy kilka trybów wyświetlania obrazu - od kinowego przez gry, do żywego (parametry też możemy ustawić samemu). Mi najlepiej oglądało się w trybie żywym - lubię mocno nasycone kolory, a realistycznie przedstawiony obraz do mnie nie przemawia.

Nareszcie nie ma też problemu z konwerterem 2D do 3D. Dwurdzeniowy procesor w telewizorze LG sprawia się wyśmienicie. Nie tylko potrafi poradzić sobie z filmami z płyt, ale także z normalnym sygnałem z anteny. Trójwymiarowy obraz jest tak dobry, jak w kinie. Do tego, dzięki tanim, pasywnym okularom, można bez problemu zorganizować filmowy wieczór dla rodziny i sąsiadów.

LG popracowało też nad dźwiękiem - w telewizor wbudowany jest subwoofer, urządzenie potrafi też wytworzyć dźwięk przestrzenny. Nie jest to oczywiście jakość znana z systemu kina domowego, jest to jednak duże usprawnienie w porównaniu do wcześniejszych modeli. I, jeśli ktoś nie jest audiofilem, to całkowicie wystarczy, by cieszyć się dobrymi efektami. 

Nowa seria LG udowadnia, że nowoczesny telewizor ze świetnym ekranem, który nie ma problemu z przekształcaniem treści 2D w 3D, nie musi być skomplikowany, ani nie musi kosztować fortunę. Owszem, testowany model kosztuje prawie 9 tysięcy złotych, to można kupić też egzemplarz z tymi samymi technologiami, w mniejszej rozdzielczości za mniej, niż trzy tysiące złotych.