Czarna obudowa Z1 robi wrażenie. Telefon, moim zdaniem, wygląda pięknie. Aluminiowa obudowa pokryta wzmacnianym szkłem Dragontrail, odpornym na upadki z dużych wysokości od razu pokazuje, że mamy do czynienia z telefonem z najwyższej półki. Wszystkie porty, oprócz gniazda słuchawkowego są przykryte szczelnymi klapkami - Z1, podobnie jak Z jest wodoodporna. Na lewej krawędzi mamy port ładowania bezprzewodowego, gniazdo microSD i microSIM. Z drugiej strony znajdziemy przyciski sterowania głośnością, włączania aparatu i blokady. Przyciski sterowania telefonem są wirtualne, wyświetlane na ekranie.  Sam wyświetlacz ma przekątną 5,1-cala, potrafi też wyświetlać obraz FullHD.

Pod maską znajdziemy najmocniejszy układ Qualcomm - czterordzeniowy procesor Snapdragon 800, do tego dwa gigabajty pamięci RAM i 16 gigabajtów miejsca na danych, rozszerzanych kartą SD o maksymalnej pojemności 64 gigabajty. Dzięki potężnemu układowi i minimalistycznej nakładce na Androida, telefon działa idealnie. Wszystko chodzi płynnie, nie ma żadnych problemów z aplikacjami, przewijaniem menu czy nawet najbardziej wymagającymi grami. System operacyjny to Android w wersji 4.2.2 - Sony obiecuje jednak szybki upgrade do 4.3, chodzą też plotki, że Z1 ma być jednym z pierwszych urządzeń na które trafi najnowsza wersja Androida - 4.4.

Smartfony Sony, z założenia, powinny nie mieć problemów z ekranem. W Xperii Z było z tym różnie, w Z1 jest lepiej, ale nie idealnie. Wciąż inżynierom Sony nie udało się rozwiązać problemów z kątami widzenia. Gdy patrzymy na ekran pod zbyt dużym kątem, kolory stają się wyblakłe, a czerń przechodzi w szarość. Z drugiej jednak strony, taki sposób oglądania ekranu telefonu raczej nie jest zbyt często spotykany. 

Wyświetlacz idealnie daje sobie radę w słoneczny dzień, kolory są dobrze odwzorowane -  nie są tak przesycone, jak w amoledach Samsunga. Ekran wykorzystuje też poprawiające jakość obrazu technologie znane z telewizorów - Triluminos dba o odpowiednią temperaturę barw, a X-Reality poprawia jakość obrazu - filmy przyrodnicze, czy kreskówki wyglądają rewelacyjnie.

Na szczęście Sony nie poszło śladem innych producentów i tak potężnego telefonu nie wyposażono w kiepską baterię. Ogniwo o pojemności 3000 mAh wystarczy na dw dni trybu gotowości, a jeśli w ciągu dnia przeglądamy sieć, robimy zdjęcia i trochę pogramy, to nie musimy się bać, że telefon szybko się wyłączy.

Aparat fotograficzny, na papierze wygląda interesująco - matryca o rozdzielczości 20 megapikseli, do tego 27 milimetrowy obiektyw o jasności 2.0. Niestety, tak potężna matryca działa tylko w ręcznym trybie i ustawieniu zdjęć do formatu 4:3. Jeśli przejdziemy na automat i włączymy tryb 16:9, rozdzielczość matrycy spada do 8 megapikseli. SOny zastosowało bowiem dość sprytny algorytm próbkowania w dół - zdjęcie robione jest w 20 megapikselach, a potem przekształcane na 8, żeby wygładzić wszystkie niedoskonałości. Efekt jest całkiem dobry i na tle innych androidowych aparatów, Z1 robi świetne zdjęcia. Oczywiście w porównaniu ze smartfonową lustrzanką, czyli Lumią 1020, albo choćby z moją prywatną Lumią 920, Z1 przegrywa.

Telefon jest wodoodporny - nie ma oczywiście mowy o używaniu Z1 jako podwodnego aparatu przy nurkowaniu w rafie koralowej, ale jeśli wpadnie do wanny, czy kałuży, powinien działać bez żadnego problemu.

Podsumowując - Z1 to najlepszy androidowy telefon dostępny na rynku. Ma przepiękny design, szybki procesor i dobry ekran. Do tego mocna bateria i jeden z najlepszych aparatów wśród komórek.

Co mi się w niej nie podobało? Przede wszystkim za dużo tzw. "bloatware", czyli niepotrzebnych programów - po co nam aplikacje do Sony Music i Video, skoro te serwisy nie są dostępne w Polsce. Po drugie, Sony postanowiło zbytnio ściąć koszty - w pudełku nie ma zestawu słuchawkowego. A telefon, który jest reklamowany jako doskonałe urządzenie do słuchania muzyki, który nie ma dołączonych słuchawek staje się urządzeniem bez sensu, do któego trzeba dołożyć ponad sto złotych, by kupić coś sensownego. Kolejną, jak dla mnie wadą, to brak wymiennej baterii. Coś jednak za coś - albo świetny design, albo otwierany telefon.

Oczywiście Z1 jest drogą komórką - bez abonamentu kosztuje 2500 złotych. Nawet w drogich abonamentach, z nielimitowanymi rozmowami i opłatami miesięcznymi powyżej stu złotych, smartfon (w zależności od sieci) kosztuje ponad 500 złotych. Za jakość i szybkość trzeba jednak zapłacić.