780 Ti, to najbardziej wydajna karta dla graczy w arsenale Nvidii. Jej sercem jest w pełni odblokowany procesor GK110 taktowany zegarem o częstotliwości 876 mHz. Karta wyposażona jest w sześć gigabajtów pamięci RAM o częstotliwości 3000 mHz. Chłodzenie to model referencyjny, znany z Titana, a firma MSI, której kartę miałem do testów zapewnia, że wszystkie kondensatory to japońska elektronika, która powinna wytrzymać 10 lat bez awarii. Długość karty to 263 milimetry, a urządzenie zajmuje dwa sloty, wymaga też podłączenia dwóch wtyczek zasilania 8 i 6 pin.

Zestaw testowy to Intel i5 2500K podkręcony do 4,5 gHz, 8 GB RAM G.Skill RipJawX 1600 mHz CL9, płyta główna Asus P8Z68-v i zasilacz Corsair HX-1000. Monitor to Samsung S27A950, z matrycą o odświeżaniu 120 Hz.

Na pierwszy ogień poszedł "Uningine Heaven 4.0". FPS: Karta osiągnęła 57,4 FPS i wynik końcowy 1447 punktów. Temperatura nie przekroczyła 76C, karta pracowała cicho, a rdzeń, poprzez technologię Boost 2.0 osiągnął 1020 mHz.

Jako, że układ prosi się o podkręcenie, w programie "Afterburner" ustawiłem suwak Boost 2.0 na maksymalną moc, temperaturę, przy której procesor karty zacznie zwalniać dałem na 95 stopni. Taktowanie zegara GPU ustawiłem na 1000mHz, nie ruszając częstotliwości pracy pamięci. Karta zaczęła być słyszalna, temperatura osiągnęła 81 stopni Celsjusza. W Heaven 4.0, urządzenie osiągnęło 65,1 FPS z oceną końcową 1639 punktów.

To jeszcze nie koniec możliwości układu. Maksymalne ustawienia, przy których udało się przejść kilka pętli "Heaven", bez żadnych artefaktów na ekranie to 1238 mHz na rdzeniu - o 224mHz więcej niż ustawienia podstawowe i 3880 mHz na pamięciach - 380 mHz więcej niż przewidzieli to inżynierowie. To dało mi 69,7 klatek na sekundę i 1755 punktów oceny końcowej (to o 854 punkty więcej niż GTX 670, którego 780 Ti zastąpiła na czas testów).

Te wyniki oznaczają przyrost mocy o 41 proc. w porównaniu do ustawień referencyjnych. Tak dobrze kręcącej się karty nie widziałem już dawno - zwykle układy graficzne pozwalają na podkręcenie o zaledwie kilkanaście procent. Oczywiście, jako, że układy w referencyjnych produktach nie są specjalnie selekcjonowane, nie gwarantuję, że każda karta, będzie się tak dobrze kręcić, jednak jak wynika z wypowiedzi właścicieli karty na różnych forach, praktycznie każda 780 Ti potrafi przekroczyć 1100 mHz.

Czas na gry - "Batman: Arkham Origins" i "Splinter's Cell: Blacklist" przy maksymalnym podkręceniu i wszystkich opcjach graficznych ustawionych na maksimum, wyciągały bez problemu 120 klatek na sekundę. Potem przyszedł czas na gry bardziej wymagające - nowy "Tomb Raider", "Crysis 2" i "Crysis 3", a także "Assassin's Creed 4: Black Flag". Tu już tak dobrze nie było. Przygody Lary Croft, po ustawieniu wszystkich opcji na maks, toczyły się w tempie 45 klatek na sekundę. "Crysis 2" osiągał od 50 do 60 FPS, a "Crysis 3" dawał 41 FPS. Z kolei karta w grze o asasynach, przy włączonych wszystkich detalach, potrafiła, w niektórych miejscach wygenerować jedynie 29 klatek na sekundę. Po lekkim zmniejszeniu efektów, bez problemu udało się wyciągnąć 60 FPS, ale przy podobnych ustawieniach, moja 670 GTX całkowicie odmówiła współpracy.

Nvidia przygotowała też fajną opcję, zwaną Shadowplay. Jest to odpowiednik programu FRAPS do nagrywania rozgrywek - program automatycznie nagrywa ostatnie 10 minut rozgrywki, można też włączyć ręcznie nagrywanie całej naszej sesji przy komputerze - nie trzeba się nawet przełączać do pulpit, wystarczy odpowiednia kombinacja przycisków. Przydatną funkcją jest też GeForce Experience - program automatycznie wybiera najlepsze ustawienia grafiki w grach.

Niestety, za zabawę trzeba zapłacić. I to sporo - testowana karta kosztuje ok. 2500 złotych. W zamian dostajemy najbardziej wydajny układ graficzny na rynku. Do tego w zestawie są trzy gry - "Arkham Origins", "Black Flag" i "Splinter's Cell: Blacklist", w rozszerzonych wersjach cyfrowych, których łączny koszt to około 500 złotych. Jeśli więc wybierzemy rozwiązanie konkurencji, a w te gry chcemy pograć, to zapłacimy tyle samo, co za Nvidię. Nie ma co też ukrywać, że takie układy nie są przewidziane dla wszystkich.

Podsumowując - to najbardziej wydajna karta na rynku, do tego świetnie się podkręca, dając nam ponad 40 procent mocy więcej. Ma świetne chłodzenie - grach, czy benchmarkach, nie udało mi się przekroczyć 84 stopni Celsjusza, do tego jest w miarę ciche.Do tego, produkt MSI jest jedną z najtańszych 780 Ti na rynku. Jeśli ktoś więc nie liczy się z pieniędzmi i chce mieć potwornie mocny komputer do gier, to ten układ powinien być na czele listy.