Do tej pory firmy produkowały tylko wielkie telefony, a jeśli któraś zdecydowała się na wypuszczenie mniejszej wersji swego flagowca, to ta mniejsza wersja miała dużo gorsze podzespoły (np S3 Mini). Sony postanowiło zerwać z tym trendem. Z1 Compact może jest i mniejszy niż Z1, ale ma równie potężne wnętrze, co jej starsza siostra.

Zacznijmy od designu. Nowy smartfon Sony, zgodnie z linią Z jest z obu stron pokryty szkłem. Można go kupić w czterech kolorach - od limonkowego przez biały, czarny i wreszcie różowy. Lekko zaokrąglone rogi sprawiają, że bardzo dobrze leży w ręku. Rozmieszczenie przycisków jest takie, jak w Z1 - klawisz blokady po prawej stronie, tuż nad regulacją głośności, a także przycisk aparatu.

Niestety koncern uznał, że ekran o rozdzielczości 720p będzie wystarczający przy przekątnej 4,3". Mimo, że nie jest to FullHD, to wygląda bardzo dobrze - Sony poprawiło problemy ze słabymi kątami widzenia z Z1. Do tego mamy gęstość ekranu 340 pikseli na cal, czyli więcej niż w nowym iPhone.

Pod maską znajdziemy procesor Snapdragon 800 o częstotliwości 2,2 gHz, do tego dwa gigabajty pamięci RAM - dzięki tym podzespołom, komórka nie ma problemu z najbardziej zaawansowanymi grami czy aplikacjami. Smartfon działa na Androidzie w wersji 4.3 (choć Sony obiecało, że wkrótce 4.4 będzie dostępny). Interfejs niczym nie różni się od Z1 - daje dostęp do najważniejszych funkcji, a jednocześnie nie jest przeładowany informacjami. 

Niestety, ze względu na rozmiary telefonu, pisanie SMS-ów i maili jest trudniejsze niż na Z1 - klawisze są mniejsze, a zmodyfikowana aplikacja SwiftKey stwarza pewne problemy przy pisaniu. Za to przeglądanie internetu jest komfortowe - litery są wyraźne i nie ma problemu, że czegoś nie dostrzeżemy.

Nie można narzekać na akumulator. Dzięki ekranowi o mniejszej rozdzielczości, bateria nie znika w tempie znanym z Z Ultra. Telefon potrafi wytrzymać dłużej niż S4 mini, czy One Mini mimo znacznie mocniejszych podzespołów. Ogniwo o pojemności 2300 mAh wystarczy cały dzień zabawy z komórką (o ile oczywiście nie gramy non stop).

Aparat działa dobrze... pod warunkiem, że mamy do czynienia z idealnym światłem. Wtedy matryca 20,7 MP robi swoje. Gdy jednak fotografujemy w źle oświetlonych pomieszczeniach, to zdjęcia wychodzą kiepskie. Jak przystało na Sony, telefon może też zamienić się w walkmana. Aplikacja jest łatwa w obsłudze, a głośnik wystarczająco mocny, by zamienić telefon w miniaturową szafę grającą. Szkoda tylko, że w Polsce nie mamy dostępu do serwisu Music Unlimited, który działa jak Spotify czy Deezer.

Podsumowując - Z1 Compact to telefon, jakiego jeszcze nie było. Sony odważyło się przełamać standardy i udowodnić, że mały smartfon nie musi być kiepskim urządzeniem. Z1 Compact jest idealnym rozwiązaniem dla kogoś, kto nie potrzebuje wielkiego, pięciocalowego telefonu. Ma mocny procesor, dużą ilość pamięci RAM i całkiem dobry aparat ( o ile fotografujemy w dobrym świetle). Radzi sobie doskonale z wymagającymi grami i ma pojemną baterię.