Apple, w przeciwieństwie do producentów Słuchawek z Androidem nie oszczędzało na podzespołach i do mniejszej wersji flagowego smartfona nie wstawiło budżetowych podzespołów. iPhone SE jest napędzany takim samym procesorem, co iPhone 6S. Do tego będzie miał wszystkie te funkcje dostępne w "starszym bracie", czyli czytnik odcisków palców, Apple Pay (w krajach, w których można tej możliwości użyć). Aparat ma rozdzielczość 12 MP i potrafi nagrywać filmy 4K. Jako, że jego ekran ma zaledwie 4", tak mocny CPU sprawi, że nie będzie żadnych problemów z grami, czy aplikacjami. Niestety Apple dalej nie rozumie, że 16GB to za mało miejsca na zdjęcia, filmy, aplikacje czy muzykę i nie zdecydowało się powiększyć pamięci w najtańszym modelu do 32GB. Wersja 16GB, której sprzedaż zacznie się od 24 marca kosztować ma 400 dolarów, a wersja 64GB 500 dolarów.

Kolejną nowością, którą pokazał Tim Cook jest mniejszy iPad Pro. Oryginalny produkt miał ekran o przekątnej 12,9", ten ma 9,7". Pod maską znajdziemy najpotężniejszy mobilny układ Apple - A9X. lny aparat ma takie same możliwości, co kamera z iPhone'a - rozdzielczość 12MP i nagrywanie filmów 4K. Urządzenie pozbawione za to będzie największego, moim zdaniem, udogodnienia w telefonie - czytnika odcisków palców. To oznacza, że za aplikacje dalej trzeba będzie płacić, wpisując hasło, nie można też będzie szybko logować się do sklepów internetowych czy banków. Urządzenie dostępne będzie w 3  wersjach pojemnościowych - 32GB (600 dolarów), 128GB ( 750 dolarów) i 256GB (900 dolarów).

Do tego Apple ma też jeszcze dzisiaj umożliwić pobranie najnowszej wersji systemu operacyjnego - iOS 9.3 (pozwala ona choćby zredukować poziom błękitnego światła, emitowanego z wyświetlacza, czy też zabezpieczać swoje notatki odciskiem palca). Koncern ostro też tnie ceny Apple Watch. Zegarek będzie można kupić już za 300 dolarów.