Przyznam się, że nie rozumiem, po co Huawei stworzył markę Honor. Nie rozumiem, ale bardzo się z tego cieszę. Bo np. Honor 8 jest lepszy i ładniejszy od flagowca Huawei - P9, a kosztuje kilkaset złotych mniej. Jak dla mnie - rewelacja.

Wygląd

To jak zawsze rzecz gustu, ja uważam, że 8-ka jest smartfonem bardzo ładnym. Co prawda nie ma tu żadnego haczyka w postaci zakrzywionego ekranu jak w Samsungach edge, a sama bryła jest klasyczna i bardzo "iphonowska", ale dzięki rewelacyjnemu wykonaniu, trzymając telefon w ręku, wiemy, że jest to przedmiot klasy premium. Egzemplarz, który trafił do naszej redakcji, był czarny, a dostępne są jeszcze wersje: białe, złote i świetnie wyglądające niebieskie. Szkło z przodu i tyłu, do tego metalowe, zaokrąglone ramki, wszystko idealnie spasowane, a telefon doskonale leży w dłoni. Na dolnej krawędzi mamy głośnik, wejście USB C i wejście na słuchawki, na górze diodę podczerwieni (możemy zmienić naszą 8-kę w pilota do różnych domowych urządzeń), na lewym boku dwa klawisze - do włączania telefonu i regulacji głośności, a na prawym tackę z hybrydowym dual simem (jedną kartę SIM możemy zastąpić kartą pamięci). Z tyłu okrągły czytnik linii papilarnych (z bardzo rozbudowanymi możliwościami, o których później) i podwójny obiektyw 12 mpx kamery. Wykonanie pierwsza klasa, ale żeby nie popadać w nadmierny zachwyt - ilość niewykorzystanego miejsca nad i pod 5,2 calowym, świetnym ekranem (IPS, 424 ppi) jest spora, inne firmy potrafią tam np. upchnąć klawisze funkcyjne, podczas gdy w Honorze wyświetlają się one na ekranie.

Działanie

Tu o krytykę będzie trochę trudniej. Ale spokojnie, coś znajdziemy. Sercem telefonu jest ośmiordzeniowy procesor Huaweia - Kirin 950, słabszy od Kirina 955 montowanego do Huaweia P9. Układ graficzny jest ten sam, Mali-T880, za to pamięci RAM mamy 4 a nie 3 GB. Wynik w AnTuTu Benchmark to 79761 pkt., czyli na poziomie Snapdragona 650, znanego chociażby z Xiaomi Redmi Note 3 Pro (74496 pkt.), czy Xperii X Compact (76343 pkt.).

KOMENTARZ: W komentarzach zwróciliście nam uwagę, że Honor 8 osiąga w AnTuTu Benchmark znacznie lepsze wyniki. Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, za drugim razem nasz telefon wykręcił 92718 pkt, co jest rezultatem o wiele lepszym, niż za pierwszym razem. Skąd taka rozbieżność w wynikach? Przyznam szczerze, nie wiem,obydwa testy były wykonywane na tym samym egzemplarzu...

W praktyce telefon działa jak błyskawica, aplikacje uruchamiają się natychmiast, strony internetowe wczytują w mgnieniu oka, wszystko jest płynne i nie zauważymy najmniejszych nawet przycięć. Gry także nie są dla Honora 8 żadnym wyzwaniem.

Dziura w całym? Teoretycznie dzięki 4 GB RAM telefon bez najmniejszych problemów powinien trzymać w pamięci programy. Powinien, ale tak nie jest, i raczej nie ma co liczyć, że wyjdziemy z jakiejś gry i wrócimy do niej w to samo miejsce za jakiś czas. Telefon zazwyczaj wczytuje aplikację od nowa. W tej dziedzinie myPhone X Pro z 4 GB RAM, którego testowałem ostatnio (CZYTAJ >>>), zawstydza Honora 8 wręcz okrutnie.

Za to Honor 8 zawstydza myPhone X Pro i całą rzeszę smartfonów czytnikiem linii papilarnych. Bo nie jest to zwykły czytnik - to gładzik i przycisk w jednym, z rozbudowanymi możliwościami, które w dodatku są bardzo przydatne w codziennym użyciu. Po pierwsze - skaner działa błyskawicznie i bezbłędnie. Wystarczy przyłożyć do niego palec i telefon już jest odblokowany. Po drugie - możemy nim opuścić belkę powiadomień (choć nie przejdziemy z powiadomień do skrótów), a wchodząc do galerii – przesuwać nim zdjęcia. To jeszcze nie wszystko - gdy przyciśniemy czytnik dłużej, uruchomi się wybrana przez nas aplikacja, do krótkiego przyciśnięcia możemy np. przypisać latarkę, a przyciśnięciem dwukrotnym zrobimy np. zrzut ekranu. Wszystko praktyczne, proste w użyciu i co najważniejsze - doskonale działające.

Bardzo dobrze spisuje się również bateria. Ma pojemność 3000 mAh i starcza na 4 do 5 godzin pracy na włączonym ekranie. Telefon jest doskonale zoptymalizowany, nie ma mowy o jakichkolwiek nagłych spadkach energii, nieużywany praktycznie nie traci jej wcale. Dzień bardzo intensywnej pracy albo dwa normalnej to dla Honora 8 żaden problem.

GPS działa znakomicie, telefon nawiązuje połączenie błyskawicznie, nie gubi sygnału i używanie go jako nawigacji to sama przyjemność.

Zdjęcia? Jest bardzo dobrze. Z tyłu telefonu znajdziemy dwa, 12 mpx obiektywy, z przodu - 8 mpx do selfie. Co prawda nie ma aparatu monochromatycznego, który jest w Huaweiu P9, ani obiektywu szerokokątnego znanego z telefonów LG, ale i tak robienie zdjęć 8-ka może sprawić sporą frajdę. Telefon świetnie łapie ostrość, zdjęcia mają doskonale odwzorowane kolory, w dodatku mamy sporo trybów, które możemy wybierać podczas fotografowania: jest oczywiście HDR, dobry posiłek, tryb nocny, malowanie światłem, upiększanie i całe mnóstwo filtrów.

Przede wszystkim jednak dzięki dwóm obiektywom możemy robić zdjęcia z małą głębią ostrości, czyli tzw. efektem bokeh. Jak to działa? Ustawiamy wartość przysłony, naciskamy spust migawki, a potem, przeglądając fotografie w galerii, możemy na konkretnym zdjęciu dowolnie wybierać punkt, w którym chcemy ustawić ostrość.

Troszkę gorzej jest niestety z nagrywaniem video. Co prawda mamy tu nawet rzadko spotykany tryb ręczny, ale: po pierwsze nie nagramy filmu w 4K, najlepsza jakość to Full HD; po drugie szwankuje stabilizacja obrazu. Po prostu kręcąc film, lepiej się nie ruszać. Inaczej wszystko będzie wyglądało mniej więcej tak:

Na pocieszenie - jest też możliwość nagrywania filmów w zwolnionym tempie:

Miejsca na nasze nagrania i zdjęcia nie powinno zabraknąć, bo pamięć wbudowana to 32 GB (sporo ponad 20 dla użytkownika), ale gdyby komuś było mało, to może zrezygnować z jednej karty SIM i zastąpić ją kartą pamięci. W dodatku możemy wybrać, czy chcemy, by aplikacje instalowały się domyślnie w pamięci wewnętrznej, czy na karcie.

Honor 8 pracuje na Androidzie 6.0 z nakładką EMUI 4.1 - taką samą jak we wszystkich urządzeniach Huaweia. Pisałem o niej już kilka razy i w zasadzie wiele się w niej nie zmieniło. Nadal albo się ją kocha, albo nienawidzi. Miłośnicy czystego Androida nie mają tu czego szukać, za to ci, którzy wolą, by producent pomyślał o wszystkim za nich, będą wniebowzięci. Tradycyjnie aplikacja do odtwarzania filmów jest bardzo dobra, podobnie ta do słuchania muzyki, irytująca zaś aplikacja zdrowie, która wciąż informuje ile kroków zrobiliśmy, ile kalorii spaliliśmy i ile to misek ryżu. Na szczęście zawsze można ją wyłączyć.

Honora 8 - inaczej niż Huaweia P9 - nie wybudzimy dwukrotnym stuknięciem w ekran. A, byłbym zapomniał. Telefon bardzo dobrze spisuje się jako… telefon. Tak, z tego urządzenia można też dzwonić. W internetach natrafiłem na opinie, że jako iż Honor 8 nie posiada opcji HD Voice, to jakość połączeń jest zła. Otóż nie, zdecydowanie zaprzeczam. Ja słyszałem zawsze swoich rozmówców doskonale, oni mnie też. Miałem także po cichu nadzieję, że przyłapię Honora 8 na braku polskich liter w SMS-ach, co jest wręcz zadziwiającą przypadłością flagowego skądinąd swego czasu Huaweia P8 i przez chwilę miałem nadzieję, że mi się udało, bo wysłany przeze mnie SMS o treści: bąśćółń odczytałem na drugim aparacie jako: bascoln, ale po wejściu w ustawienia wiadomości i wyłączeniu optymalizacji 7-bitowej, kolejny SMS miał już wszystkie polskie znaki. Co do jednego. Choć mogło by tak być od razu. Byłoby prościej...

Warto czy nie

Najpierw krótkie podsumowanie, czyli jak mawiał klasyk: plusy dodatnie i plusy ujemne.

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy znać cenę. A ta wynosi około 1900 zł w sklepach z elektroniką, trochę taniej znajdziemy Honora 8 na portalach aukcyjnych. Z jednej strony to sporo. Z drugiej Samsung Galaxy S7 - tysiąc zł drożej. Xperia XZ - tysiąc złotych drożej. Huawei P9 - 400 zł drożej. LG G5 - 200-300 zł drożej (a jakość wykonania dramatycznie niższa). HTC 10 - nie wiadomo, bo nigdzie nie można go kupić. Samsung Galaxy S6 kosztuje mniej więcej tyle samo i moim zdaniem to telefon, z którym Honor 8 może konkurować i do którego powinno się go porównywać. S6 ma trochę lepszy aparat, za to nie jest dual simem i nie ma możliwości rozszerzenia pamięci. Oba są świetnie wykonane, a o tym, który wybrać, decydują indywidualne upodobania. W każdym razie moim zdaniem odpowiedź na pytanie, czy warto kupić Honora 8, jest jedna. Warto.