Pytanie za 100 punktów: czy znacie choć jedną osobę, która używa Axona 7...? Właśnie. Ja znam, ale jest to raczej wyjątek potwierdzający regułę. ZTE wciąż walczy o większą popularność na naszym rynku, a ten model może mu w tym pomóc.

Wygląd, wykonanie

Axon 7 to urządzenie premium i wiemy to, gdy tylko weźmiemy telefon do ręki. Jest duży (ekran ma przekątną 5,5 cala) i solidny (175 g), ale jeszcze nie ciężki. Dzięki zaokrąglonym pleckom doskonale leży w dłoni i mimo sporych rozmiarów można go spokojnie nazwać zgrabnym. Perfekcyjne wykonanie, smukła, metalowa konstrukcja - to wszystko robi wrażenie, które jeszcze rośnie po włączeniu ekranu. To rewelacyjnej jakości Amoled o rozdzielczości QHD (534 ppi), który sprawia, że oglądanie na tym telefonie filmów, zdjęć, a nawet zwykłe przeglądanie internetu jest prawdziwą przyjemnością. Nad i pod ekranem umieszczono głośniki stereo, które grają rewelacyjnie. Większe wrażenie zrobiły na mnie chyba tylko głośniki Motoroli Moto X Style. Na dolnej krawędzi znajdziemy wejście USB C, na prawej - przyciski włączania i głośności, na górze - wejście minijack, na lewej zaś szufladę z hybrydowym slotem (dwie karty SIM lub jedna plus karta pamięci). Z tyłu mamy obiektyw aparatu − lekko wystający ponad bryłę urządzenia - oraz czytnik linii papilarnych. Ultraszybki i ultraskuteczny − wystarczy go po prostu musnąć palcem i telefon jest już odblokowany. Działa tak, jak najlepsze, moim zdaniem, czytniki z telefonów Huaweia i Honora.

Minusy? Jakieś zawsze się znajdą. Tu na przykład takie, że przyciski funkcyjne, choć na szczęście umieszczone pod ekranem, to jednak nie są podświetlane, co może nam przysporzyć jakichś kłopotów, jeśli używamy telefonu w kompletnej ciemności. Umówmy się − w smartfonie z najwyższej półki takie rzeczy raczej nie uchodzą, choć… nawet w najsłabszym świetle złote przyciski są bardzo dobrze widoczne i ja osobiście przyzwyczaiłem się do braku podświetlenia po kilku godzinach używania Axona 7. Generalnie z której strony by nie patrzeć, wygląd i wykonanie tego telefonu można ocenić tylko i wyłącznie na plus.

Podzespoły, działanie

W ślad za świetnym wykonaniem idzie specyfikacja Axona 7. Snapdragon 820 z układem graficznym Adreno 530 i 4 GB pamięci RAM dają w sumie 147584 pkt w AnTuTu Benchmark, co lokuje ten telefon w czołówce rankingu, ale też, co ważniejsze, daje gwarancję absolutnie bezproblemowego działania. Żadną trudnością nie są dla niego ani najbardziej wymagające gry, ani ciężkie pliki - wszystko dzieje się natychmiast i bez żadnych opóźnień. Nie ma też mowy o zacięciach, a działania telefonu nie można określić inaczej niż superpłynne.

Pamięci wbudowanej mamy 64 GB (jest też wersja z 6 GB RAM i 128 GB ROM). To sporo, ale gdyby komuś było mało, możemy rozbudować ją kartą pamięci. System to Android 6.0 z nakładką od ZTE Miflavor 4.0. W porównaniu do swoich poprzednich wersji została ona odchudzona, nie znajdziemy tu np. aplikacji do zarządzania telefonem Mi-Assistant, znanej z wersji 3, nie ma też np. skanera siatkówki oka i paru innych bajerów efektownie się prezentujących, ale w codziennym użytkowaniu zupełnie niepotrzebnych. Możemy za to: przypisywać określone czynności do skanera linii papilarnych, zmieniać kolejność przycisków systemowych (wstecz z lewej lub prawej strony przycisku głównego), wybudzać telefon podwójnym uderzeniem w ekran, nadawać uprawnienia aplikacjom czy ustawić ekran tak, by reagował na dotyk rękawiczki. Jest więc absolutnie wszystko to, co być powinno.

GPS błyskawicznie łączy się z satelitami i działa bardzo stabilnie, dzięki czemu jazda z Axonem 7 jako nawigacją nie stanowi najmniejszego problemu. Także jakość połączeń telefonicznych stoi na bardzo dobrym poziomie, telefon nie ma również żadnych problemów z internetem (świetnie łapie wifi, obsługuje też pasmo 800 LTE).

Na pochwałę zasługuje jakość dźwięku w słuchawkach, choć tu mały minusik - spodziewałem się ciutkę więcej, tymczasem jest ona niemal identyczna jak w sporo tańszym Axonie mini. Ale to raczej pochwała tego drugiego modelu, a nie krytyka Axona 7, bo słuchanie w nim muzyki to tak czy owak po prostu czysta przyjemność.

Moje największe obawy w przypadku mniej znanych marek budzą zawsze możliwości fotograficzne. Flagowce Samsunga i LG ustawiły tu poprzeczkę bardzo wysoko, ale Axon 7 i w tej dziedzinie radzi sobie zaskakująco dobrze. Aparaty mają odpowiednio 20 i 8 mpx, oba działają doskonale. Główny ma optyczną i cyfrową stabilizację obrazu, ostrość łapie bez problemów, a efekty jego pracy są więcej niż zadowalające. Nawet w słabszych warunkach oświetleniowych telefon radzi sobie bardzo dobrze, ilość szumów jest niewielka, automatycznie działa też HDR czy tryb nocny. W dobrym świetle zastrzeżeń nie można mieć żadnych. Do tego mamy bardzo rozbudowany tryb manualny i kilka ciekawie wyglądających filtrów. Jeśli miałbym się doszukać jakiegoś minusa, to byłby to tylko brak możliwości zapisania zdjęcia w formacie RAW, który umożliwia jego lepszą obróbkę. Ale jest to rzecz ważna dla absolutnych maniaków fotografii mobilnej, 99 procent użytkowników tego telefonu nawet tego nie zauważy.

Filmy można nagrywać w 4K, jest też Full HD 60 klatek na sekundę czy zwolnione tempo - wszystko bardzo dobrej jakości.

Przykłady tu:

i tu:

Generalnie więc za możliwości multimedialne należy się Axonowi piątka według starej, a szóstka według nowej skali ocen.

Na koniec zostawiłem baterię, bo wymagający procesor, a tym bardziej ekran o tak wysokiej rozdzielczości, zwiastują spore kłopoty. A bateria ma tu 3250 mAh, co nie jest wielkością specjalnie imponującą. Na szczęście obawy okazały się niesłuszne. Oczywiście telefon nie jest specjalnym długodystansowcem, ale w moich rękach wytrzymywał około półtora dnia z dala od ładowarki i sporo ponad cztery godziny pracy na włączonym ekranie. Dzięki funkcji szybkiego ładowania jesteśmy w stanie przywrócić go do życia w niewiele ponad godzinę.

Pozostaje więc na koniec odpowiedzieć na proste pytanie: skoro Axon 7 jest telefonem tak udanym, a bez dwóch zdań taki jest, to dlaczego nie jest też telefonem popularnym? Moim zdaniem to kwestia pieniędzy - 2399 zł jakie trzeba wydać na ten model w oficjalnej dystrybucji, to po prostu bardzo dużo. Na dyktowanie takich cen mogą sobie pozwolić ci, którzy najpierw zdobyli zaufanie klientów, wydając miliony na marketing. A tak w przypadku ZTE niestety nie jest. Tym niemniej jeśli ktoś zdecyduje się na zakup Axona, dostanie na niego trzyletnią gwarancję, wymianę rozbitego ekranu przez okres pierwszych 6 miesięcy i jedną, bezpłatną naprawę zalanego telefonu. Ci zaś, dla których gwarancja nie jest najważniejsza, mogą spojrzeć w stronę chińskich portali aukcyjnych. Axon 7 kosztuje na nich około 350 dol., czyli mniej więcej 1400 zł (plus 23 proc. VAT). To atrakcyjna cena, bo telefon po prostu jest bardzo dobry.