GM70 Clutch, to mysz, którą można idealnie dopasować do swojej dłoni - mamy bowiem dwa wymienialne boczne i górne panele. Wymiana jest niezwykle prosta - bo konfigurowalne elementy są mocowane na magnesy. Panele możemy łączyć w dowolnych konfiguracjach, łatwo więc sprawić, by mysz dobrze leżała w dłoni.

Gryzoń - zgodnie z obowiązującą modą - ma wbudowane podświetlenie LED RGB, ustawiane w specjalnej aplikacji. W programie możemy zadbać o to, by cały nasz sprzęt od MSI - komputer, płyta główna, słuchawki itp. świeciły tak samo. Na szczęście podświetlenie nie przeszkadza bardzo w rozgrywce.

MSI niestety nie zdecydowała się - tak jak inni producenci - połączyć sterowanie oświetlenia z oprogramowaniem myszy. Zarządzanie więc przyciskami, DPI i tym podobnymi rzeczami wymaga zainstalowania dodatkowego programu. Szkoda, że nie połączono tego w jednej aplikacji, bo zwiększa to niepotrzebnie zużycie pamięci RAM.

Jak się z myszy korzysta? Można jej używać albo bezprzewodowo, albo tradycyjnie z ogonkiem. W obu przypadkach działa bardzo dobrze - jej spora waga sprawia, że trudno ją przypadkowo przesunąć. Dobry sensor radzi sobie z każdą podkładką. Nie ma żadnych opóźnień czy błędnych odczytów. GM70 doskonale leży w dłoni i pomoże nam w sieciowych strzelankach pokonać wrogów.

Uzupełnieniem GM70 jest zestaw słuchawkowy Immerse GH70, który - jak zapewnia MSI - zgodny jest z dźwiękiem wysokiej rozdzielczości.
Jeśli chodzi o estetykę wykonania, to MSI dobrze odrobiło lekcję. Słuchawki są bardzo ładnie wykonane, a boczne panele można podświetlić LED-ami RGB i potem - jak w myszy - ustawić kolory i styl świecenia.

Słuchawki leżą na głowie wygodnie, choć muszle mogłyby być większe - nie są aż tak komfortowe, jak moje AKG K712. Do tego możemy wybrać dwa rodzaje pokrycia muszli - albo pseudoskóra albo oddychający materiał, przypominający goretex. Szkoda tylko, że nie mamy welurowych podkładek, które moim zdaniem, najlepiej leżą na uszach.

Słuchawki kontrolujemy specjalną aplikacją - możemy tam ustawić poziom głośności, efekty dźwiękowe itp. Zestaw ma też – umieszczony na kablu – pilot, którym ustawiamy głośność oraz włączamy/wyłączamy wirtualny dźwięk 7.1.

Jak grają? Inżynierowie dźwięku MSI naprawdę przyłożyli się do stworzenia tego zestawu. Scena muzyczna jest odpowiednio szeroka i wyraźna, zarówno podczas odtwarzania muzyki, jak i podczas grania. Dźwięk przestrzenny też działa odpowiednio dobrze - słychać, skąd podkrada się wróg. W porównaniu do mojego prywatnego zestawu - AKG K712 i Asus Strix Soar, grają niewiele gorzej, a to jest duży sukces MSI.

Wady zestawu słuchawkowego? Niestety można go podłączyć tylko przez USB, szkoda, że firma nie zdecydowała się, by zestaw ten podłączyć zwykłym złączem słuchawkowym do panelu sterowania, bo nie możemy ich wykorzystać do odtwarzania muzyki z mobilnych urządzeń.

Podsumowując - zarówno mysz, jak i headset stanowią bardzo udane produkty. MSI udowadnia nimi, że bez problemu może rywalizować z potentatami rynku gamingowych akcesoriów. Niestety trzeba za nie sporo zapłacić -mysz kosztuje aż 600 złotych, a za headset trzeba zapłacić 499 złotych