Ta edycja GP62M 7REX kierowana jest głównie do fanów gry World of Tanks - zarówno bowiem klapka komputera, jak i otoczka klawiatury ma nadrukowane grafiki z gry. Niestety nie znajdziemy żadnego polskiego akcentu - zamiast czołgu z biało-czerwoną flagą, mamy te ze znienawidzoną czerwoną gwiazdą na wieżyczce. Szkoda, że firma nie zdecydowała się wydać na naszym rynku polskiej wersji, z Shermanem czy Cromwellem pancerniaków generała Maczka, czy nawet T-34 Kościuszkowców.

Pomijając walory estetyczne, zajrzyjmy p maskę. A tam dostajemy procesor i7 siódmej generacji Intela oraz kartę graficzną 1050 Ti. Do tego pamięć RAM o taktowaniu 2400 MHZ, dysk NVMe oraz zwykły HDD. Ekran o przekątnej 15'6 cala ma rozdzielczość FullHD, co dla wbudowanej karty graficznej jest bardzo sensowną decyzją.

Niestety MSI, zamiast użyć uczciwej karty sieciowej Intela zdecydowało się na "gamingowego" Killera LAN z którym zawsze są problemy, jeśli chodzi o konfigurację czy uzyskanie pełnej prędkości połączenia. Wszystkie zaś jego teoretyczne ułatwienia dla graczy i przyspieszanie rozgrywki sieciowej to - moim zdaniem - jedynie obietnice, które nie znajdują pokrycia w rzeczywistej pracy tego układu.

Po bokach laptopa znajdziemy 2 porty USB 3.0, 1 port USB 2.0, jeden port USB-C, gniazdo HDMI i czytnik kart pamięci. Nie ma za to wbudowanego napędu DVD. Twórcy laptopa uznali bowiem, że gracze i tak korzystają już głównie z platformy Steam, czy tym podobnych serwisów.

Klawiatura, jak przystało na gamingowy sprzęt MSI, została wykonana oczywiście przez SteelSeries. Jest wygodna w użytkowaniu - choć jak we wszystkich laptopach MSI - klawisze są trochę za małe, by wygodnie korzystały z nich osoby o dużych palcach.

Jeśli chodzi o wrażenia z rozgrywki, to 1050 Ti wystarczy do swobodnego grania w Wiedźmina 3 w Ultra (wyciąga wtedy ponad 30 FPS, World of Tanks czy Rise of Tomb Raider (około 34 FPS). Kto chce mieć lepsze wyniki, musi niestety dołożyć do laptopa z 1060 Ti (a najlepiej z 1070 na pokładzie) - to jednak znacząco podniesie cenę sprzętu.

Komputer niezbyt się grzeje (choć klawiatura może być ciepła), dlatego nie ma potrzeby włączać specjalnego trybu pracy wiatraków, który zwiększa ich prędkość, bo wtedy laptop staje się za głośny.

Wady laptopa? Oprócz radzieckiej stylizacji, to także dość słabe głośniki oraz małą baterię. Ogniwo da nam zaledwie niecałe 3 godziny prracy bez ładowania, a w przypadku gry bez podłączonego kabla z prądem - no cóż, długo się nie pobawicie. Jeśli zaś chodzi o jakość dźwięku wydobywającego się z głośników, to oczekiwałem czegoś lepszego. Poziom basu jest minimalny, a scena dźwiękowa zostawia wiele do życzenia. Bez dobrych słuchawek się więc nie obędzie (na szczęście MSI zaprojektowało ostatnio całkiem udany zestaw).

Podsumowując - GP62M 7REX nie jest idealnym sprzętem do grania. Nikt jednak w tym pułapie cenowym nie oczekiwał króla wydajności. Za około 5800 złotych dostajemy notebooka z w miarę wydajną kartą graficzną, która pozwoli nam zagrać w wymagające gry (choć może w zamian oczekiwać zmniejszenia jakości grafiki), z wygodną klawiaturą i dobrym procesorem. MSI w następcy tego modelu powinno jednak poprawić głośniki, a przede wszystkim dopasować motywy graficzne do lokalnych rynków.