PXC550 to bezprzewodowe nauszne słuchawki z mikrofonem, przeznaczone dla użytkowników telefonów komórkowych. Jak przystało na produkt Sennheiser, mamy do czynienia z urządzeniem o najwyższej jakości budowy. Idealnie też leżą na głowie i są na tyle wygodne, że nie męczą nawet po kilku godzinach noszenia.

Słuchawki wyposażono w nowatorski sposób sterowania - nie ma prawie żadnych przycisków (poza tymi do włączania opcji redukcji hałasu zewnętrznego) - wszystkie funkcje aktywujemy gestami na panelu bocznym. By odebrać telefon, wystarczy więc lekko dotknąć panelu, głośność regulujemy przesuwając palcem w górę i w dół, możemy też zmieniać odtwarzane utwory, czy odrzucać połączenie.

Początkowo ciężko jest przyzwyczaić się do tego sposobu sterowania - trudno odpowiednio trafić w panel, by wywołać żądaną funkcję. Jednak po kilku dniach używania słuchawek, pomysł Sennheisera staje się naturalny. Nie musimy szukać na ślepo przełączników na słuchawkach, nie wisi żaden pilot, nie trzeba wyciągać smartfona. Po prostu uderzamy palcami i mamy, czego chcemy.

Samo sterowanie, choćby było najbardziej proste nie stanowi o jakości zestawu słuchawkowego. A do tej pory wiele bezprzewodowych systemów grało źle. Na szczęście Sennheiser zadbał o odpowiednią jakość muzyki. To najlepszy zestaw bezprzewodowy, jaki miałem na uszach. Wszystkie tony słychać wyraźnie, jakość sceny muzycznej też jest bardzo dobra. Zestaw radzi sobie doskonale zarówno z country, muzyką klasyczną, jak i gorącymi bałkańskimi rytmami.

Wady zestawu? Po pierwsze boczne panele mogłyby być odrobinę większe, by ułatwić kontrolę nad urządzeniem. System wyciszania dźwięku zewnętrznego też mógłby być odrobinę lepszy, bo o ile radzi sobie w pociągu, to w metrze pojawiają już się pewne problemy. Brakuje też sygnalizacji o kończącej się baterii - stan zasilania musimy sobie sprawdzić sami, zestaw nie „powie” nam bowiem sam, jak bardzo brakuje mu mocy (sama bateria wystarczy na około 28 godzin grania).

Podsumowując - PXC550 to jedne z najlepszych słuchawek bezprzewodowych na rynku. Grają świetnie, równie dobry jest mikrofon, łatwo się nimi steruje, mają pojemną baterię. Niestety za tę jakość trzeba sporo zapłacić. W sklepie trzeba za nie zapłacić aż 1200 złotych, czyli więcej niż za średniej jakości smartfona. Jeśli jednak korzystacie z flagowego telefonu, z którego wycięto złącze słuchawkowe i potrzebujecie słuchawek najwyższej klasy, to lepszych niż ten produkt Sennheisera trudno będzie wam znaleźć.