Zacznijmy od klawiatury. G613 nie różni się designem od innych tego typu produktów - wykonana jest z szarego i czarnego plastiku dobrej jakości. Mamy na stałe wbudowaną podkładkę (zresztą bardzo wygodną) pod nadgarstki. Dzięki niej, nawet gdy urządzenie leży na kolanach, nie ma problemu z wygodnym pisaniem.

Co ciekawe, to jedna z nielicznych nowych klawiatur, które mają osobne klawisze multimedialne (znajdziemy je nad blokiem numerycznym). Pod spodem klawiatury znajdziemy gniazdo dwóch zwykłych baterii AA oraz miejsce, gdzie możemy schować klucz USB umożliwiający połączenie naszego komputera z klawiaturą.

Niestety, ze względu na bateryjne zasilanie nie mamy wbudowanego podświetlenia. Są więc problemy podczas nocnego grania, gdy klawiaturę jedynie oświetla monitor - może łatwo dojść do pomyłki. Warto byłoby jednak pozwolić graczom na wybór - czy chcą mieć podświetlane przyciski, czy też wolą oszczędzanie baterii. 

Logitech zastosował w klawiaturze własne przełączniki mechaniczne o niskim skoku. Są one ciche, a przy wciśnięciu stawiają lekki opór. Pisze się na nich i gra bardzo wygodnie
Jeśli chodzi o połączenie bezprzewodowe, to nie stanowi ono żadnego problemu. Połączenie klawiatury polega na wpięciu adaptera Bluetooth do portu USB oraz wciśnięciu przycisku połączenia. Od razu system powinien wykryć nasze urządzenie. Nie ma też problemów z podłączeniem klawiatury do telewizora. Nie zauważyłem też podczas grania żadnych opóźnień, postaci i jednostki od razu reagowały na komendy. Słowem nie taka bezprzewodowość straszna, jak ją malują.

Drugim produktem Logitech, który trafił do mnie na testy jest mysz - także bezprzewodowa - G603. Tu też designerzy nie zaszaleli. To bardzo klasyczna mysz z jednym przyciskiem zmiany DPI przy kółku i dwoma przyciskami bocznymi. Mysz dobrze leży w dłoni, choć przeznaczona jest tylko dla graczy praworęcznych. Szwajcarzy zdecydowali się także postawić na zasilanie bateryjne z dwóch "paluszków". Podobno mają wystarczyć na 500 godzin grania - tyle, że przez dwa tygodnie testów myszy nie miałem szans sprawdzić tych zapewnień - 100 godzin grania na pewno da się jednak wyciągnąć. Niestety ten sposób zasilania myszy sprawia, że gryzoń jest dość ciężki - waży około 135g.

G603 wykorzystuje nowy sensor Logitech o rozdzielczości do 12 tys. DPI. Sprawdza on się bardzo dobrze. Nie ma żadnych problemów z płynnym przesuwaniem kursora. Nie występują też wyczuwalne opóźnienia w grach, spowodowanych przez komunikację bezprzewodową. Wszystko działa sprawnie – zarówno w strategiach, jak i sieciowych FPSach
Oprogramowanie przeznaczone dla obu produktów jest proste i łatwe w obsłudze. Możemy w nim choćby przypisać funkcje przyciskom myszy, czy zaprogramować makra na klawiaturze.

Podsumowując. G603 i G613 to produkty, którymi Logitech ostatecznie pokonał stereotypy, że da się grać tylko na peryferiach podpiętych kablem do komputera. Zarówno mysz, jak i klawiatura nie sprawiały mi żadnych problemów w grach. Jeśli chodzi zaś o ceny, to zarówno mysz, jak i klawiatura nie są droższe od swych przewodowych odpowiedników – mysz kosztuje ok 290 zł, a klawiatura 520.