Zacznijmy od punktu ostatniego, ale dla klientów najważniejszego. HTC U12+ będzie kosztować w sklepach 3499 zł (ma się tam pojawić w połowie czerwca), czyli mniej więcej tyle, ile inne flagowce. Jeśli ktoś zdecyduje się zamówić go w przedsprzedaży, dostanie czytnik e-booków Kindle Paperwhite 3 gratis.

Przechodząc zaś do samego telefonu – będzie oferowany w trzech kolorach: czarnym, czerwonym i niebieskim, z półprzeźroczystą obudową. Dzięki temu rozwiązaniu widzimy jego „wnętrze”, co wygląda niesłychanie efektownie.

Ekran ma przekątną 6 cala, proporcje 18:9, rozdzielczość QHD (537 ppi) i wykonany jest w technologii Super LCD. Co najważniejsze – nie ma kontrowersyjnego wcięcia, czyli „notcha”. Plecki są szklane, a cała konstrukcja jest wodo i pyło odporna i spełnia normę IP 68. Ma być też super wytrzymała – bo mechaniczne przyciski, na które trzeba wycinać otwory w konstrukcji ramki, zastąpiono elektronicznymi, ponoć mniej awaryjnymi.

HTC U12+ jest napędzany najnowszym Snapdragonem 845, wspomaganym 6 GB pamięci RAM. Pamięci wbudowanej mamy 64 GB i możemy ją rozszerzyć kartą pamięci. Będzie oferowany w dwóch wersjach – dual i single SIM. Oczywiście mamy moduł NFC, dwuzakresowe Wi-Fi i Bluetooth 5.0. Bateria ma pojemność 3500 mAh i możliwość szybkiego ładowania, nie ma za to niestety ładowania indukcyjnego.

Producent zwraca szczególną uwagę na kilka rzeczy.
Po pierwsze – na ściskanie ramek, czyli funkcją „Edge Sense” w wersji 2, bardziej rozbudowanej i bardziej intuicyjnej niż w swoim pierwszym wydaniu i odsługującej nie tylko ściskanie ale i uderzenia.
Po drugie – na podwójne aparaty z przodu i tyłu telefonu. Para główna ma odpowiednio 12 i 16 mpx i przesłony 1,75 i 2.6 z możliwością podwójnego optycznego przybliżenia. Para z przodu ma 8 mpx, przesłony 2.0 i możliwość cyfrowego rozmycia tła. Mając w pamięci poprzedniego flagowca HTC – U11, o którym pisałem tu, o jakość zdjęć nie powinniśmy się martwić.
Po trzecie – na rozbudowane możliwości wideo – w tym płynny filmowy zoom – tak wizualny jak i dźwiękowy.
Po czwarte – na możliwości audio – głośniki BoomSound HiFi i świetnej jakości słuchawki USonic. Ale uwaga – w telefonie nie znajdziemy wejścia mini-jack na słuchawki.

Na papierze wszystko wygląda więc doskonale. Jak będzie w rzeczywistości? Odpowiedzi na to pytanie udzielimy, gdy testowy egzemplarz trafi do naszej redakcji.