Design UE55NU7102 jest elegancki. Na szczęście firmy – nawet w przypadku modeli „dla zwykłego człowieka” stosują już rozwiązania, które kiedyś dostępne były w modelach „z górnej półki”. Telewizor jest smukły, porty HDMI ukryto za to zaś tak, by nie przeszkadzały w powieszeniu ekranu na ścianie.

Przyczepić się można do dwóch rzeczy - po pierwsze mamy tylko 3 gniazda HDMI. Do tego nie przemyślano systemu zarządzania kablami – telewizor ma bowiem z tyłu specjalne rowki, którymi mamy poprowadzić przewody HDMI. Niestety są one na tyle cienkie, że gruby kabel  HDMI 2.0, który przesyła sygnał 4K nie mieści się w wyznaczonym miejscu i musi wisieć, psując designerski wygląd sprzętu. Nie jestem też fanem podstawki, składającej się z dwóch nóżek na rogach ekranu. O ile to sprawdza się przy przekątnych matrycy rzędu 43”, o tyle przy większych modelach są problemy z ustawieniem na klasycznej szafce RTV. Na szczęście telewizor bez problemu powiesimy na ścianie.

Jeśli chodzi o smart TV, to Samsung zastosował ten sam system Tizen, co w droższych modelach. Wszystko jest więc niezwykle intuicyjne i łatwo da się tym zarządzać.

Co do jakości obrazu - to jak na LCD z krawędziowym podświetleniem, nie można narzekać. Czerń i kolory, jak na matrycę VA są przyzwoite, HDR działa tak, jak powinien. Zawiedzeni mogą poczuć się gracze, bo ekran ma odświeżanie jedynie 50 Hz (ale za te pieniądze nie może być inaczej).  Słabo jest za to z ustawieniami jakości obrazu. Mamy tylko kilka podstawowych opcji i o żadnej poważnej kalibracji parametrów, jak w droższych modelach mowy być nie może. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest telewizor dla kino maniaków, a przeciętnego Kowalskiego.

Podsumowując. Seria NU7102 to dobry sprzęt w kategorii jakość/cena. Za ekran o przekątnej 55” musimy zapłacić około 3300 złotych, mniejsze modele są sporo tańsze. Jeśli ktoś nie wymaga zbyt wiele od ekranu i potrzebuje prostego i ładnego sprzętu z dobrej jakości ekranem, to ten model jest dla niego w sam raz.

Samsung podesłał też do testów jeden ze swoich najnowszych soundbarów – HW-M550. To klasyczna belka głośnikowa działająca w systemie 3.1 z bezprzewodowym subwooferem. Można ją podłączyć do telewizora za pomocą przewodu optycznego, kabla HDMI czy przez Bluetooth.  Soundbar znacząco poprawia dźwięk w porównaniu do głośników telewizora. Dźwięk jest dobrze pozycjonowany (choć urządzenie obsługuje tylko Dolby Digital i DTS Digital Surround - nie ma mowy o Atmos, czy DTS:X). Wszystkie rodzaje tonów słychać wyraźnie, a nawet mocne basy nie są zniekształcone przy dużym poziomie głośności.

Jedyny problem to, jak we wszystkich tego typu urządzeniach, problemy z dźwiękiem przestrzennym, dobiegającym z tyłu. Praw fizyki nie da się bowiem oszukać i prawdziwych tylnych głośników belka nie jest w stanie symulować. Porównując to jednak do zestawów kina domowego w granicach 1200 złotych, jest to jednak dużo lepsze rozwiązanie pod względem jakości dźwięku. Do tego w małych mieszkaniach sprawdzi się dużo lepiej. Jest to więc świetna inwestycja dla ludzi, którzy nie są audiofilami czy kinomaniakami, chcą za to mieć lepszy dźwięk niż z głośników TV i nie chcą, by zestaw dźwiękowy zajmował im cały pokój.