G305 to mysz o klasycznym kształcie, bez podświetlenia i bez kilkunastu programowalnych przycisków (oprócz głównych przycisków, dostajemy dwa boczne klawisze). Mysz jest w miarę lekka - razem z baterią waży mniej, niż Razer Naga. Niech was jednak jej design nie zmyli. W środku kryje się doskonały sensor Hero o rozdzielczości od 100 do 12000 DPI. Do tego gryzoń jest niesamowicie dokładny - mimo bezprzewodowej łączności z komputerem nie ma mowy o żadnych opóźnieniach czy skokach kursora. To jeden z tych niewielu bezprzewodowych myszy, które naprawdę nadają się do grania. Niestety mysz łączy się z komputerem za pomocą specjalnego klucza USB - nie ma modułu Bluetooth. To oznacza, że nie użyjemy jej na tablecie czy na konsoli.

Czas życia na baterii? Przez testowe dwa tygodnie i graniu po kilka godzin dziennie nie udało mi się rozładować baterii. Warto jednak zaopatrzyć się w parę akumulatorków, żeby nie zostać niemile zaskoczonym, gdy w trakcie pojedynku padnie nam mysz - nie ma możliwości ładowania po kablu.

Jak leży w dłoni? G305 przeznaczona jest raczej dla tych, którzy korzystają z tzw. "uchwytu szponami", a nie dla tych, którzy kładą całą rękę na gryzoniu. Lepiej się z niej też korzysta osobom o mniejszych dłoniach.

Samo granie to przyjemność. Mysz idealnie ślizga się po podkładce czy biurku, nie ma żadnych opóźnień, a sensor jest naprawdę dokładny. Czy przemierzacie galaktykę w Knights of Old Republic, czy podbijacie Stary Świat w Warhammer Total War, czy też zabijacie hitlerowców w nowym Wolfensteinie, ten gryzoń was nie zawiedzie. tego nie spustoszy też waszego portfela, bo można G305 kupic już za około 200 złotych.

Ta mysz działa nawet na szkle

Wyobraźcie sobie niedużą mysz, która może działać z trzema urządzeniami jednocześnie i przenosić między nimi pliki, a działa nawet na szklanej powierzchni. Do tego jest bezprzewodowa, ma pojemną baterię i wygląda świetnie. W zasadzie nie musicie sobie jej wyobrażać, bo Logitech takie urządzenie zaprojektował. Oto "podróżna" wersja MX Master 2 czyli MX Anywhere 2S.

Mysz zachowała fantastyczny design swojej większej siostry - choć przeznaczona ją dla osób o mniejszych dłoniach, którzy uwielbiają te małe, notebookowe myszy dla ludzi pracujących w drodze. Trochę więc zajmuje przestawienie się z myszy o "normalnym" rozmiarze na Anywhere 2S

Dzięki sensorowi Darkfield, mysz może działać wszędzie, nawet na szklanych stolikach (o ile mają więcej niż 4mm grubości). Nie trzeba więc w podróż zabierać specjalnych podkładek. Wystarczy nawet kawałek siedzenia w pociągu czy własne udo. 2s będzie działać i to będzie działać precyzyjnie.

Dodatkowo można też przełączać 2S między trzema urządzeniami (np tablet, smartfon i laptop) - pod warunkiem, że wszystkie są w jedn sieci WiFi. Na tej samej zasadzie działa przenoszenie plików między dwoma urządzeniami - łatwo więc skopiować dokumenty z komputera domowego na laptop.

Podsumowując - MX Anywhere 2S to doskonały towarzysz podróży dla ludzi zabieganych, którzy często pracują w pociągu czy w pokoju hotelowym. Nie jest droga - można ją dostać za mniej niż 300 złotych, a potrafi naprawdę ułatwić pracę. No i działa prawie na każdym podłożu.