Dziennik.pl logo

Znalazłeś kleszcza? Jedno zgłoszenie może pomóc naukowcom

51 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Znalazłeś kleszcza? Jedno zgłoszenie może pomóc naukowcom
Znalazłeś kleszcza? Jedno zgłoszenie może pomóc naukowcom/Shutterstock
Dzięki darmowej aplikacji na telefon grzybiarze, wędkarze czy spacerowicze mogą pomóc naukowcom w monitorowaniu migracji kleszczy. Program służy do zgłaszania znalezionych, np. na psie, pajęczaków. Badacze chcą m.in. sprawdzić, czy w Polsce osiedliły się przenoszące groźne choroby kleszcze wędrowne.

Nowa aplikacja do zgłaszania kleszczy działa także w Polsce

W ramach programu COST Action PragmaTick naukowcy z całej Europy przygotowali aplikację na telefony dostępną w 22 językach. Polska wersja programu jest pierwszą tego typu działającą w naszym kraju. Za jej funkcjonowanie odpowiada dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

- Chcemy monitorować migrację i występowanie tzw. kleszczy wędrownych, w mediach nazywanych afrykańskimi, ale także stworzyć realną mapę występowania innych gatunków tych pajęczaków. W Polsce mamy bardzo fragmentaryczne dane, np. z zakładów doświadczalnych uczelni, ale dotyczą one niewielkich obszarów – powiedziała PAP.

Badaczka zaznaczyła, że pomoc użytkowników aplikacji pozwoli na zebranie znacznie większej liczby informacji.

Jak użytkownicy mogą pomóc badaczom?

- Jeżeli ktoś zgłosi, a najlepiej prześle nam kleszcza, który będzie należał do rzadkiego gatunku, to pojedziemy na miejsce i sprawdzimy występowanie: czy jest stałe, czy nie – podkreśliła.

Ekspertka wyjaśniła, że w Polsce najpopularniejsze są dwa gatunki kleszczy: pospolite i łąkowe. Pierwsze to czerwono-czarne pajęczaki, które występują w całym kraju. Natomiast kleszcze łąkowe rozprzestrzeniają się ze wschodnich regionów na pozostałe województwa. Oba gatunki powodują u ludzi boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu.

- Kleszcze wędrowne zachowują się inaczej niż te, które znamy. Musimy się przed nimi inaczej chronić. Są większe i biegną za swoją ofiarą, a nie czekają na nią w trawie. Do tego przenoszą inne choroby niż kleszcze pospolite i łąkowe – zaznaczyła dr Wierzbicka.

Jako przykład podała gorączkę krymsko-kongijską. – W niektórych krajach śmiertelność w przypadku zachorowania na nią wynosi 30-40 proc. Dla porównania w Polsce śmiertelność z powodu kleszczowego zapalenia mózgu wynosi 2 proc. – podkreśliła badaczka.

- Kleszcze wędrowne są już znajdowane w Polsce. Nie wiemy jednak, czy występują tu na stałe, czy tylko przylatują na ptakach lub przechodzą na migrujących zwierzętach. Żeby mieć pewność, że ten gatunek się u nas zadomowił, musimy znaleźć wszystkie jego formy życiowe: larwę, nimfę i dorosłego osobnika – opisała.

Dodała, że naukowcy nie mają sił i środków potrzebnych do zbadania np. terenu wzdłuż całej długości rzeki takiej jak Odra, stąd pomysł na zwrócenie się o pomoc do użytkowników aplikacji.

Jak prawidłowo zgłosić znalezionego kleszcza?

Wskazała przy tym, że jeżeli naukowcy dostaną informację, iż na danym terenie znajdują się kleszcze wędrowne, to powiadomią o tym sanepid, który ostrzeże lekarzy pierwszego kontaktu o możliwości wystąpienia rzadkich schorzeń.

- Jeżeli użytkownik naszej aplikacji znajdzie na swoim ciele kleszcza, musi go usunąć, położyć na kartkę papieru i zrobić mu zdjęcie. To, jak je prawidłowo wykonać, żeby było najbardziej użyteczne dla naukowców, jest opisane w aplikacji. Użytkownik zgłasza kleszcze przez program za pomocą formularza — opisała badaczka.

W odpowiedzi na zgłoszenie użytkownicy dostaną informację zwrotną m.in. o gatunku znalezionego kleszcza. 

Dr Wierzbicka zaznaczyła, że ciągle jest stosunkowo ciepło i grzybiarze nadal wędrują po lasach. – Wciąż jest sporo kleszczy, które można złapać. Mimo że mamy jesień, trzeba na nie uważać – podkreśliła.

Projekt będzie działał co najmniej do 2029 roku

Darmowa aplikacja PragmaTick jest dostępna w sklepach z oprogramowaniem dla telefonów. Program będzie działać co najmniej do 2029 r. Zebrane za pomocą aplikacji dane będą opracowywane i publikowane w ujęciu ogólnoeuropejskim.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Łucja Orzeł

Redaktorka z doświadczeniem i pasją, z mediami związana od kilkunastu lat, na co dzień relacjonuje najważniejsze wydarzenia społeczne, gospodarcze i polityczne, a także tematy lifestyle’owe. Łączy sprawdzone informacje z agencji prasowych z własnymi ustaleniami, tworząc treści rzetelne, precyzyjne i przystępne dla czytelników. Z łatwością porusza zarówno poważne, jak i lżejsze tematy, przyciągając uwagę i budując pełny obraz rzeczywistości.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCeny ropy spadają mimo napięć na Bliskim Wschodzie. Oto dlaczego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj