W 2004 r. u szefa firmy Apple zdiagnozowano raka trzustki. Jak poinformowano w oficjalnych komunikatach, wykryty u Jobsa nowotwór należał do niegroźnych, a terapia chorego zakończyła się pełnym sukcesem. Jednak w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy często pojawiały się głosy, że u Jobsa doszło do nawrotu choroby.

Reklama

Medyczne spekulacje były spowodowane mizernym wyglądem oraz znaczną utratą wagi 54-letniego szefa koncernu. Wszystkie plotki były ostro ucinane przez koncern, a nawet samego Jobsa, który na przykład podczas jednej z konferencji zaprezentował zebranym wyniki pomiaru swojego ciśnienia tętniczego. Jednak tego rodzaju zapewnienia nie dla wszystkich były przekonywujące.

I jak się okazało, słusznie. W wydanym oświadczeniu Steve Jobs poinformował, że aktualnie poddaje się leczeniu z powodu zaburzeń układu hormonalnego, jednak mimo to nadal pozostaje na czele firmy. Jobs przyznał się także, że od wielu miesięcy ma problemy ze zdrowiem oraz utrzymaniem prawidłowej masy ciała

"Doktorzy twierdzą, że znaleźli przyczynę: zaburzenia hormonalne, które doprowadziły do niedoboru białek w moim organizmie i w jego osłabienia" - stwierdził Jobs i dodał, że terapia jest dość prosta i już się zaczęła. "Jednak tak jak nie straciłem tak dużo na wadze w tydzień czy miesiąc, tak, zdaniem doktorów, nieprędko ją odzyskam".

Zarząd Apple'a udzielił Jobsowi pełnego wsparcia i podkreślił, że jeśli kiedykolwiek Steve chciałby przejść na emeryturę lub z innych powodów zrezygnować z piastowanej funkcji, wówczas natychmiast zostałoby to upublicznione.