>>> Dziennik.pl na Facebooku. Zobacz! Polub!

Reklama

Ekspert John Bumgarner chciał sprawdzić, jak trudno byłoby dotrzeć do systemów firmy po hakerskich atakach, które doprowadziły do kradzieży danych milionów użytkowników jej gier. Dzięki temu odkrył luki w zabezpieczeniach sieci Sony.

Bumgarner nie znalazł dowodów świadczących o tym, że doszło do kolejnej, trzeciej już, kradzieży danych. Zaznaczył jednak, że udało mu się znaleźć połączenia do wewnętrznych systemów koncernu i zlokalizować dane, które zainteresowałyby hakerów.

Posługując się tylko wyszukiwarką Google, uzyskał m.in. dostęp do serwera z systemem identyfikacji, który odpowiada za dostęp do loginów i haseł osób zatrudnionych w Sony Pictures Entertainment.

Sony nie odniosło się do pytania Reutera o luki w bezpieczeństwie, jednak agencja odnotowuje, że tego samego dnia trzy z pięciu wskazanych luk zostały "załatane".

Na początku maja doszło do sieciowego ataku na platformy firmy Sony. W jego wyniku skradzione zostały dane ponad 100 mln użytkowników gier tej firmy.