Dziennik Gazeta Prawana logo

Został już tylko rok. A sklepy zasypane fałszywymi dekoderami

11 kwietnia 2012, 07:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Został już tylko rok. A sklepy zasypane fałszywymi dekoderami
Shutterstock
Choć lada chwila minie rok od przyjęcia przez rząd ustawy o wdrożeniu naziemnej telewizji cyfrowej, to nadal trudno uzyskać rzetelną informację na temat tego, jaki sprzęt należy kupić, by odbierał programy po 31 lipca 2013 roku. Tego dnia wyłączony zostanie analogowy sygnał telewizji naziemnej.

Informacja o przejściu na sygnał poszła co prawda w świat, ale jej nadawcy zapomnieli podać, jakie dokładnie parametry powinien spełniać sprzęt przystosowany do nowej telewizji. Efekty widać nawet w sklepach. – twierdzi Michał Kanownik, dyrektor Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego.

Tymczasem wielu klientów polega właśnie na ich zdaniu. W efekcie są narażeni na zakup sprzętu, który – wbrew zapewnieniom producenta czy sprzedawcy – wcale nie umożliwia dekodowania sygnału cyfrowego. A właśnie takie dekodery wręcz zalały ostatnio nasz rynek. – twierdzi Jacek Silski, prezes Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej, która problemem stara się zainteresować UOKiK.

Zdecydowana większość fałszywych dekoderów pochodzi z Azji i jest dystrybuowana po okazyjnych cenach przez duże sieci. Sugerując się wyłącznie ulotkami reklamowymi, można być pewnym, że sprzęt będzie współpracował z telewizją cyfrową. Bo np. obsługuje dźwięk w systemie dolby digital. Tyle że – jak zauważają specjaliści – aby po 31 lipca 2013 roku z telewizora wydobył się dźwięk, potrzeba systemu dolby digital plus.

Problem jest poważny – w polskich domach nadal stoi 10 mln telewizorów (czyli blisko połowa wszystkich odbiorników), które nie są przystosowane do odbioru telewizji cyfrowej. Część z nich to dopiero co kupiony sprzęt, który za rok i kilka miesięcy stanie się po prostu bezużyteczny.

Niektórzy sprzedawcy nieświadomie, inni z premedytacją oferują klientom nienadające się do odbioru sygnału cyfrowego urządzenia, pomimo że grożą im za to surowe kary. Inspekcja handlowa może nałożyć na nich grzywnę od 1 tys. do nawet 50 tys. zł. – mówi Michał Kanownik.

DGP radzi

Możesz oddać zły dekoder

Jeśli zakupiony sprzęt nie odpowiada właściwościom, które deklarował sprzedawca (nawet ustnie), klient może złożyć reklamację w sklepie, powołując się na niezgodność towaru z umową. Może w niej zażądać wymiany sprzętu na nowy lub zwrotu pieniędzy. W razie kłopotów z rozpatrzeniem reklamacji pomocy można szukać u rzeczników praw konsumentów oraz w Federacji Konsumentów. Można też spróbować oddać sprawę pod sąd polubowny. Na takie rozwiązanie musi jednak wyrazić zgodę również sprzedawca. Często jednak wystarczy groźba poinformowania o fakcie Inspekcji Handlowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj