Paweł Durow, założyciel portalu społecznościowego, zwanego "rosyjskim facebookiem" musiał sprzedać udziały w firmie i wycofać się z biznesu. Wszystko przez to, że nie chciał przekazać FSB danych protestujących na Majdanie ludzi.
- pisze w oświadczeniu na swej stronie na portalu VKontakte Pavel Durow - informuje portal Mashable. Durow odrzucił jednak prośbę FSB - - stwierdził.
>>>Czeski hotelarz postawił się Moskwie. Dostaje pogróżki
Odmowa spełnienia żądań FSB skończyła się jednak dla Durowa źle. Musiał sprzedać wszystkie udziały w społecznościowym portalu, zwanym też "rosyjskim Facebookiem". Zapewnia jednak, że nie żałuje niczego, bo mimo, że stracił akcje, to zachował .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zobacz
|