Dziennik Gazeta Prawana logo

Skandal w Estonii z rosyjskim szpiegiem w tle. System e-dowodów to nie tylko plusy

Bezpieczeństwo w Internecie
Bezpieczeństwo w Internecie/Shutterstock
Afera z e-dowodami zbiegła się z zatrzymaniem rosyjskiego szpiega, który miał rozpracowywać systemy informatyczne państwa.

Skandal w Estonii, który doprowadził do zablokowania elektronicznych dowodów osobistych ponad połowy populacji, wywołał pytania o granice cyfryzacji państwa i związane z tym zagrożenia. – – przyznał szef MSW Estonii Andres Anvelt. Dotychczas Tallinn był w tej dziedzinie wzorem dla świata. "Jak myślicie, który kraj będzie chciał zhakować następne wybory w Estonii?" – pytał retorycznie na swoim blogu Bruce Schneier, amerykański ekspert do spraw cyberbezpieczeństwa, po wybuchu skandalu.

Pierwsze sygnały, że z e-dowodami może być coś nie tak, pojawiły się w sierpniu. Grupa czeskich naukowców poinformowała o luce, która mogła ułatwić hakerom dostęp do baz danych i grozić kradzieżą tożsamości. Narażonych było 760 tys. mieszkańców tego 1,3-mln kraju. Estońskie e-dokumenty służą nie tylko do identyfikacji tożsamości, ale i głosowania w wyborach przez internet, realizacji usług bankowych i recept w aptekach, rozliczania się z fiskusem, a nawet kodowania biletów autobusowych w Tallinnie i Tartu.

Władze zapewniały, że wszystko jest pod kontrolą, jednak widać zmieniły zdanie, bo na początku listopada podjęły decyzję o tymczasowym zablokowaniu zagrożonych e-dowodów. "Realność ryzyka jest tym większa, że nie dotyczy tylko estońskich dowodów, ale i innych systemów, które wykorzystują czipy tego producenta. To wzbudziło zainteresowanie międzynarodowych grup cyberprzestępczych" – pisał Kaspar Korjus, jeden z menedżerów systemu e-dowodów. Szef MSW mówił wczoraj "Postimeesowi", największemu estońskiemu dziennikowi, że podobny problem z czipami tego producenta, choć na mniejszą skalę, mają Austria, Hiszpania i Słowacja.

– uspokajał premier Jüri Ratas. Tymczasem Anvelt zapowiedział, że rząd zamierza pozwać producenta czipów, mający siedzibę w Holandii koncern Gemalto. Z rzecznikiem firmy nie udało nam się skontaktować. – – mówił Anvelt. – – dodawał szef MSW i zapewniał, że problemy zostaną rozwiązane w ciągu dwóch, trzech tygodni.

Skandal zbiegł się z ujawnioną przez estoński kontrwywiad KaPo próbą przeniknięcia współpracownika Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji do systemów teleinformatycznych kraju. Służby nie mają dowodów, by te dwie afery były ze sobą związane, choć obie pokazują ryzyka związane z cyfryzacją państwa. W miniony weekend na przejściu granicznym w Narwie został zatrzymany młody Rosjanin. Jak pisze "Postimees", mężczyzna przebywał na terenie kraju legalnie. KaPo twierdzi, że przed przyjazdem do Estonii otrzymał instrukcje od FSB.

Rosjanin miał wykryć słabe punkty estońskiej infrastruktury teleinformatycznej. W tym celu miał korzystać nie tylko z własnej wiedzy w dziedzinie IT, by próbować wejść do wewnętrznych sieci i baz danych urzędów, ale i werbować pracowników instytucji, którzy mieli do nich dostęp. "Postimees" pisze, że zatrzymany wziął na celownik wojskowe kanały łączności, a nawet medyczne bazy danych, których informacje pomagałyby służbom w opracowywaniu metod werbunku interesujących je obywateli Estonii.

KaPo zapewnia, że miało szpiega pod kontrolą, dzięku czemu nie zdołał wyrządzić poważniejszych szkód. W poniedziałek sąd prowincji Harjumaa zgodził się na areszt Rosjanina. Mężczyzna usłyszał zarzuty szpiegostwa i przygotowywania cyberprzestępstw. Grozi mu 15 lat więzienia. – – mówił dziennikarzom anonimowy ekspert do spraw wywiadu.

Estonia od lat przoduje w dziedzinie digitalizacji usług państwowych. Obecne afery to nie pierwszy problem z tym związany. W 2007 r., gdy władze zdemontowały sowiecki pomnik w centrum Tallinna, rosyjscy hakerzy w odwecie sparaliżowali działalność systemów informatycznych banków i innych miejscowych instytucji. W reakcji Sojusz Północnoatlantycki powołał natowskie Centrum Doskonalenia Obrony Cybernetycznej z siedzibą w Tallinnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkandal w Estonii z rosyjskim szpiegiem w tle. System e-dowodów to nie tylko plusy »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj