Dziennik Gazeta Prawana logo

Aplikacje będą śledzić kontakty w związku z COVID-19. Jest porozumienie UE

16 kwietnia 2020, 15:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
smartfon 1
<p>smartfon 1</p>/Shutterstock
Państwa unijne wypracowały zestaw wymagań dla aplikacji, które mają pomóc śledzić kontakty i rozprzestrzenianie się koronawirusa. Komisja Europejska podkreśla, że instalacje takich aplikacji powinno być dobrowolne i nie powinny one wykorzystywać danych geolokalizacyjnych.

 - poinformował w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Johannes Bahrke.

Technologia ma obok masowo przeprowadzanych testów wspierać odchodzenie od restrykcji wprowadzonych, by spowolnić rozwój pandemii. W Polsce aplikacja o nazwie ProteGo, która ma pomagać weryfikować, czy mieliśmy kontakt z osobą zarażoną wirusem powstaje pod nadzorem ministerstwa cyfryzacji.

 - zaznaczył Bahrke.

Kluczowe dla KE jest, by obywatele mieli zaufanie do tych aplikacji, co ma przełożyć się na skalę ich wykorzystywania. Wspólne podejście zakłada, że aplikacje powinny być instalowane dobrowolnie, a gdy tylko nie będą niezbędne powinny być dezaktywowane. Obecnie nie wiadomo jak długo wykorzystanie takich rozwiązań będzie konieczne, ale Bruksela chce, żeby były one ograniczone czasowo.

KE rekomenduje wykorzystanie technologii zbliżeniowej Bluetooth. To standard bezprzewodowej komunikacji krótkiego zasięgu, dzięki któremu jedno urządzenie "widzi" inne będące w pobliżu. W ten sposób byłyby śledzone kontakty użytkowników telefonów, którzy mieliby zainstalowaną aplikację.

KE jest przeciwna wykorzystywania danych lokalizacyjnych telefonów, bo to oznaczałoby dużo głębszą ingerencję w prywatność. W praktyce dysponując takimi danymi można śledzić każdy ruch konkretnej osoby. zaznaczył rzecznik KE.

Unijne podejście wskazuje, że aplikacje powinny opierać się na zanonimizowanych danych. Mogą ostrzegać, że ktoś przebywał w pobliżu zakażonej osoby, ale bez ujawniania jej tożsamości. wyjaśniał Bahrke.

Zestaw wymagań wskazuje też na konieczność zapewnienia interoperacyjności aplikacji w całej UE. Dzięki temu obywatele byliby chronieni również zagranicą.

Do końca kwietnia urzędy ds. zdrowia publicznego w krajach członkowskich mają ocenić skuteczność aplikacji na poziomie krajowym i w kontaktach poza granicami. Unijne stolice mają zdać sprawozdanie ze swoich działań do końca maja. Przewidziane jest udostępnianie informacji w sprawie aplikacji innym państwom członkowskim i KE, by możliwa była ich wzajemna ocena.

Polska aplikacja ProteGO ma pozwolić na dobrowolne zbieranie w smartfonie z włączonym Bluetooth informacji o osobach, z którymi spotykaliśmy się. Gdy okaże się, że któraś z nich jest chora na Covid-19, albo sami zostaniemy zdiagnozowani jako nosiciele koronawirusa, pozwoli to na ustalenie i ostrzeżenie grupy osób, które powinny być poddane kwarantannie.

Według zapewnień resortu cyfryzacji aplikacja nie przesyła zebranych danych o kontaktach, tylko zbiera je w urządzeniu, nie korzysta też z danych GPS. Dopiero gdy użytkownik aplikacji dowie się, że jest nosicielem wirusa, taka informacja będzie przekazywana innym użytkownikom z zebranej listy kontaktów i będzie podstawą dla Inspekcji Sanitarnej do decyzji, czy te osoby powinny zostać poddane kwarantannie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj