Dziennik Gazeta Prawana logo

Niedrogi pomocnik biznesmena w podróży

2 stycznia 2008, 12:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Niedrogi pomocnik biznesmena w podróży
Inne
W oczekiwaniu na spadek cen laptopów na penrynach i z wyświetlaczami diodowymi biznesmeni szukający przenośnego biura w wersji mini powinni przetestować czekoladowego laptopa. Z trzech powodów. Po pierwsze - jest mały i wygląda jak tabliczka czekolady; po drugie - jest relatywnie niedrogi i jak na tabliczkę czekolady sporo potrafi; po trzecie - jest składany w Polsce i ma zapewniony normalnie działający serwis.
ripple_note_002_39877a_86061.jpg

Do redakcji dziennika.pl trafił 12-calowy TT Corrino 203 z limitowanej, "designerskiej" serii laptopów warszawskiego NTT. Oparty o intelowski chipset 965GM z procesorem T7100 Core 2 Duo 1.8GHz, grafikę X3100, jeden giga pamięci DDR2, 120 gigowy dysk SATA i nagrywarkę Toshiby DVD Super Multi. W obudowie kryły się cztery porty USB, jeden Fire-Wire, ExpressCard54, Bluetooth oraz kamera 1,3MPix. Wnętrzności wzbogacono też kartą Intel®Wireless WiFi Link 4965AG. Dokładnie taki sam zestaw oferuje koreańska firma Ripple Note z jej wersją czekoladowego laptopa. Poza faktem, że reklamują go azjatyckie modelki (patrz obok), nie różni się niczym, nawet ceną równą 3300 złotych.

Zarówno w wersji sprzedawanej w Korei Południowej, jak i tej oferowanej w Polsce, laptop dostępny jest z przeinstalowanymi (do wyboru) Vistą 32, Xpekiem lub linuxem. Gdy zamówimy wersję z linuxem, cena spada do okrągłych 3 tysięcy. Podnieść ją możemy, zamawiając większy dysk (do 250 giga) i więcej pamięci RAM. Jak zapewnia nas NTT, cena najbardziej wypasionego laptopa nie przekroczy czterech tysięcy złotych. Nawet z większą, działającą jak podnóżek, pojemniejszą baterią.





Kilka uwag co do pracy z laptopem. Grzeje się i huczy, gdy pracuje zbyt intensywnie. Ma opcję trybu cichej pracy, ale znacznie spada wydajność. Podstawowa bateria pozwala na dwie godziny surfowania po sieci (włączone WiFi), 70 minut oglądania filmu z płyty DVD (rip z HD-DVD) i trzy godziny w trybie pasywnym. Zamówienie z większą baterią wydaje się koniecznością. Warto też darować sobie Vistę, bo szybciej chodzi na starym xpeku.

Kwestia większego dysku czy dodatkowego ramu to już sprawa gustu właściciela. Do Offica 2007 wystarczy to, co jest z defaultu. Do gier i tak się nie nadaje. Przynajmniej nie tych zaawansowanych graficznie. Na benchmarkach wydajności, 3D Mark, w wersji 2006 i 2005 otrzymał odpowiednio poniżej 400 i poniżej 800 punktów. Wystarczy na jakiegoś RTS'a, gorzej ze współczesnymi strzelankami.

Ale też to nie jest laptop do grania, tylko do robienia i pokazywania ładnych prezentacji klientowi. Ewentualnie do zabicia czasu w hotelu przed i po konferencji. Logicznymi następcami takich wydajnych, ale przegrzanych maluchów są laptopy z procesorami Pennryn i LED-owimi ekranami. Niestety, mniejsze zużycie energii i bardziej wydajne procesory kosztują ponad 6-7 tys. złotych, więc jeżeli ktoś szuka czegoś tańszego, to takie laptopy jak od NTT są ciekawą alternatywą.

fr_czekolada23_39866a_85996.png
fr_czekolada1_39864a_85976.png
Czekolada dla biznesmena w podróży
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj