Dziennik Gazeta Prawana logo

Odtwarzacz dvd wydłuży życie

20 maja 2008, 09:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jak uciszyć własne dziecko na tylnym siedzeniu Tym.
Jak uciszyć własne dziecko na tylnym siedzeniu Tym./Inne
Podróż dłuży się niemiłośniernie, a młody człowiek na tylnym siedzeniu sprawdza, ile decybeli produkuje jego gardło. Miast zatykać uszy tłumiącymi hałas słuchawkami, łatwiej przykuć uwagę młodego jakimś filmem. To pójście na łatwiznę, ktoś się obruszy... No i co z tego? Działa. Testowaliśmy nowy przenośny odtwarzacz DVD/DivX Panasonica, który ponoć działa 13 godzin bez przerwy.

LS86 od poprzednich wersji różni się żywotnością baterii. Wedle zapewnień producenta "13 godzin pracy non stop" na naklejce i ewidentnie duży, 8,5 cala ekran, powinny kusić do zakupu.

W nieśpiesznej wycieczce z Warszawy przez Kampinos i Łowicz wytrzymał... cztery i pół godziny. Dźwięk na przyzwoitym poziomie, oczy młodego widza dokładnie przylepione do dużego ekranu. W czasie oglądanie filmów płyta nie skakała.

O ile elektronika spisała się na mocną czwórkę z plusem, to odejmujemy punkty za złe zaprojektowanie zawiasów, na których porusza się monitor. Wystarczyło zjechać z asfaltowej gładzi na szutrową drogę w Kampinosie (człowiek lubi sobie czasem urozmaicić drogę), monitor zaczął niebezpiecznie opadać. Dość, by unieprzyjemnić oglądanie.

Przejeżdżając przez torowisko, monitor kompletnie oklapł. I o ile nie ma się kogoś do pomocy z tyłu, dziecko będzie musiało samo sobie poradzić. Niestety, kilkulatek przypięty do fotelika średnie ma zdolności manualne.

Ładowarka samochodowa pozwala utrzymać urządzenie na chodzie całą drogę. Gdy jednak zabrać je na pokład samolotu, problem baterii staje się faktycznie problemem. 13 godzin działa przy maksymalnie przyciemnionym obrazie i wyciszonym dźwięku na słuchawkach.



Wspominamy o baterii najwięcej, bo to jedyne, co w praktyce różni ten model od poprzedniego ls-80. Tam bateria działała 6 godzin, czyli około 2,5 w rzeczywistości. Ten model kosztuje w Polsce 760 złotych.

LS-86 to niezły sprzęt i gdyby można było go w Polsce dostać za 450 złotych (amerykańska cena 199 dolarów), byłbym potężnym hitem. Idiotyczna polityka cenowa sprawia, że w Europie można go kupić, ale za prawie dwa razy tyle.

Ten sprzęt sam w sobie nie jest tyle wart. Na pewno nie 1099 złotych, cenę orientacyjną, którą podał nam dystrybutor. Choć pojemna bateria wyróżnia go z tłumu konkurencyjnych produktów, brak portu usb zdecydowanie zmniejsza sens jego kupowania.

Jak ze wszystkim w życiu, trzeba dokładnie pomyśleć, czy potrzebne nam zgrabne, ale niezbyt bogate w dodatki urządzenie, mające działać z baterii, czy energożerny przenośny kombajn, który podłączamy do gniazdka w hotelu czy wynajętej chacie na Mazurach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj