Dziennik Gazeta Prawana logo

Aplikacje, drony i psy-roboty. Eksperci: Systemy śledzenia nie znikną po pandemii

7 czerwca 2020, 10:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Drony
<p>Drony</p>/Shutterstock
Od aplikacji mobilnych po psy-roboty pilnujące ludzi w parku - świat wykorzystuje nowoczesną technologię do walki z pandemią COVID19. Takie systemy mogą być pomocne, ale pojawiają się obawy, że mogą zostać w przyszłości wykorzystane w mniej wzniosłych celach.

- - mówi PAP prof. David Phillips, ekspert w dziedzinie zdrowia globalnego i epidemiologii społecznej z Uniwersytetu Lingnan w Hongkongu.

Sztuczna inteligencja pomagała lekarzom w Chinach i Włoszech szybciej diagnozować zakażenia. Uwagę mediów przyciągał również pies-robot pilnujący przestrzegania restrykcji epidemicznych w parku w Singapurze i drony używane w tym celu w niektórych chińskich miastach.

Jednak to aplikacje śledzące na telefonach komórkowych wzbudzają najwięcej kontrowersji, a drony i roboty uznawane są tylko za widoczne przedłużenie takich systemów. Wielu widzi w nich szansę na złagodzenie ograniczeń przemieszczania się i opanowanie pandemii, ale inni obawiają się o prywatność.

Skuteczność tych systemów nie została jak dotąd potwierdzona w praktyce. Modele symulacyjne wskazują, że aplikacje śledzące mogą spowolnić szerzenie się wirusa, ale pod warunkiem, jeśli będzie ich używał odpowiednio duży odsetek społeczeństwa. To z kolei zależy od zaufania do firm technologicznych i rządów państw – zauważa portal magazynu "Nature".

Phillips podkreśla, że nie dysponujemy obecnie lekarstwem ani szczepionką na COVID19, więc "namierzanie, śledzenie i testowanie to w tym momencie jedyna broń, jaką mamy". Zaznacza jednak, że choć wiele osób godzi się na śledzenie w obliczu zagrożenia zdrowia, to jeśli w przyszłości zostaną przez taki system namierzeni na przykład w związku z przestępstwem czy demonstracją polityczną – wtedy mogą to uznać za zbyt inwazyjne.

W Chinach, pierwszym kraju dotkniętym pandemią, "kody zdrowotne" na telefonach wymagane są przy wejściu do wielu budynków i w transporcie publicznym. Władze 10-milionowego miasta Hangzhou ogłosiły publicznie, że rozważają utrzymanie i rozbudowę tego systemu, by oceniał stan zdrowia mieszkańców również po zakończeniu pandemii.

Nadzór nad obywatelami w Chinach nie jest niczym nowym i nie dziwi ekspertów. Jednak "COVID19 sprawił, że nawet takie demokracje jak Wielka Brytania i USA rozważają aplikacje i urządzenia śledzące, które byłyby nie do pomyślenia przed obecnym kryzysem" - ocenia w komentarzu dla PAP specjalista ds. chińskich z londyńskiego King’s College, Kerry Brown.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oświadczył niedawno, że wprowadzany w tym kraju system "testowania i śledzenia" jest kluczem, który "otworzy więzienie" kwarantanny. Według zapowiedzi brytyjski system – podobnie jak systemy rozważane i wdrażane w szeregu innych krajów - ma informować mieszkańców o zagrożeniu, jeśli mieli oni kontakt z osobą, u której wykryto zakażenie.

Według Phillipsa może to być użyteczne, ale może również wywołać panikę u osób, które dostaną takie powiadomienie i będą musiały poczekać "ładnych kilka dni" na wynik badania. - - mówi ekspert.

Komentatorzy zwracają też uwagę na rolę nowoczesnej technologii internetowej w rozpowszechnianiu informacji na temat koronawirusa. Z jednej strony umożliwiają one szybki dostęp do ostrzeżeń i zaleceń wydawanych przez służbę zdrowia, nawet w krajach z ograniczoną infrastrukturą telekomunikacyjną. Z drugiej jednak – ułatwiają rozsiewanie plotek i dezinformacji, których w kontekście pandemii nie brakowało.

- - ocenia Phillips.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj