Jedną najczęściej spotykanych teorii jest wpływ pola elektromagnetycznego na nasze ciała. Przeciwnicy 5G tworzą fake newsy, jakoby sieć miała szkodzić ludziom. Tymczasem badania mówią co innego. Zarówno międzynarodowi eksperci z Komisji ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym, jak i polskiej Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbadali wpływ pola elektromagnetycznego. Okazało się, że nie ma żadnych naukowych dowodów na jego negatywny wpływ na zdrowie człowieka. Podobnego zdania jest amerykańska agencja Food and Drug Administration. Jej raport jasno mówi, że nie ma wiarygodnych dowodów na negatywny wpływ sieci 5G.

Reklama

Eksperci przypominają też, że źródłem takiego pola są chociażby zwykłe telefony komórkowe, które od lat trzymamy godzinami przy sobie. Ten aspekt sprawdzili duńscy eksperci. Przez 17 lat przebadali 3,8 mln osób. Również ich prace nie potwierdzają teorii, jakoby pole elektromagnetyczne oddziaływało w szkodliwy sposób na ludzki mózg.

Obawy przed nowinkami, zwłaszcza takimi, których zasady działania wydają się skomplikowane, pojawiały się zawsze. Przykład niedawnej dyskusji nad uchwała rady miasta w Kraśniku, która po wyjaśnieniach i spotkaniach z ekspertami wycofała się ze sprzeciwu wobec 5G pokazuje, że przed wyciągnięciem drastycznych wniosków warto sprawdzać źródła i szukać wiedzy. Bo skutki ulegania fali emocji mogą być opłakane. Eksperci i urzędnicy apelują także do Polaków, by nie brali przykładu z tego, co dzieje się na Zachodzie, gdy przeciwnicy nowych technologii niszczą maszty telekomunikacyjne, „ratując” ludzi przed siecią 5G. Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało specjalny filmik, pokazujący dlaczego takie działania szkodzą lokalnym społecznościom – na przykład może to odciąć ludzi od możliwości pilnego wezwania pomocy, czy kontaktu ze światem, bo często maszt jest jedynym źródłem dostępu do Internetu i do rozmów w okolicy.

Sama sieć 5G przynosi – wbrew zwolennikom teorii spiskowych – wiele korzyści, zwłaszcza w tak trudnych czasach, jak obecne. W czasie epidemii i kolejnych „lockdownów”, nasze życie przenosi się w coraz większym stopniu do sieci. Zdalna edukacja, zdalna praca, spotkania towarzyskie, zakupy są coraz częstszym elementem naszego życia. To jednak prowadzi do zapychania infrastruktury 4G, a transfer danych znacząco spada. Podstawową przewagą 5G nad dostępnymi wcześniej standardami, jest możliwość zapewnienia łączności większej liczbie użytkowników przebywających w tym samym czasie na danym terenie. Czyli po prostu – w przypadku 5G jakość internetu w komórce będzie lepsza, nawet jeśli więcej z nas będzie z niego korzystać jednocześnie, na przykład pozostając w domu.

Sama sieć 5G umożliwi też – nie tylko szybsze korzystanie ze świata cyfrowej rozrywki, jak błyskawiczne ściąganie filmów czy gier, ale też rozwój telemedycyny, Internetu Rzeczy czy usprawni działanie fabryk, funkcjonujących w tzw. „przemyśle 4.0”, w którym sztuczna inteligencja i możliwość błyskawicznej wymiany dużej ilości danych znacząco poprawi wydajność przedsiębiorstw.

Wyraźnie więc widać, że nie ma się co bać nowinek technologicznych i nie można wierzyć we wszystko, co zwolennicy teorii spiskowych wypisują w sieci o „zagrożeniach”, które ma nam podobno przynieść 5G.