„Napoleon” różni się nieco od naszych poprzednich tytułów. Jest skupiony na określonej postaci i przeprowadza gracza przez związaną z nią
historię. Ogromną zmianą jest wprowadzenie dwutygodniowego systemu tur (w „Empire” tury sześciomiesięczne – przyp. KC). Nie możesz już szybko zbudować armii.
Jeśli twój generał zginie na polu bitwy, już go nie zobaczysz. Musisz się więc troszczyć o niego i o wojsko.
W ciągu trzech miesięcy od premiery naprawiliśmy około 70 – 90 procent zgłoszonych usterek. Jedna z ostatnich łatek wprowadza wielkie zmiany w działaniu sztucznej inteligencji. Teraz
gra przeciwko komputerowi powinna być wyzwaniem: często stosuje inwazję morską, już nie bankrutuje (śmiech). Także w opinii graczy „Empire” to już inny produkt niż w dniu
wydania. Szlifujemy dodatek, który umożliwi rozgrywanie kampanii w trybie wieloosobowym.
Jestem Brytyjczykiem, ale w naszym studiu pracują także Polacy, Francuzi, Niemcy, Ukraińcy. Zależy zatem, kogo spytasz. Co ważne, w serii „Total War” możesz, zgodnie z
własnym punktem widzenia, wybrać frakcję, którą pragniesz grać. Oczywiście w „Napoleonie” – dla pełnego doświadczenia tej gry – powinieneś zagrać
Francją. Możesz wtedy zniszczyć Wielką Brytanię i odnieść wielką wiktorię pod Waterloo. Jeśli chcesz w ostatecznej kampanii zagrać przeciwko Napoleonowi, możesz to uczynić. Właśnie to
jest fajne w tej serii: możesz wybrać, kto będzie twoim bohaterem, a kto ofiarą.
Staraliśmy się trzymać blisko historii. Rekonstruujemy oryginalne jednostki z tamtego okresu, wielkie bitwy i dostępne wówczas technologie. Studiowaliśmy olbrzymią liczbę publikacji na temat
Napoleona i jego wojen. Jednak jeśli istnieje konflikt między tłem historycznym a satysfakcją z rozgrywki – zawsze przegrywa historia. Z drugiej strony robimy wszystko, by uniknąć
takich dylematów. W „Napoleonie” historia, przez którą przechodzisz i którą możesz oczywiście zmieniać, jest odwzorowana dokładniej niż w naszych wcześniejszych
produkcjach.
Uwzględniliśmy naprawdę dużo historycznych potyczek. Od bitwy pod Lodi, przez Trafalgar i Austerlitz, po Borodino i Waterloo. Zapewniam, że odtworzyliśmy wszystkie wielkie starcia Napoleona na
morzu i lądzie.
Jedną z największych różnic, jakie odkrywają weterani „Medievala”, wkraczając w świat „Empire”, jest upowszechnienie prochu strzelniczego. To wprowadza
wielkie zmiany w działaniach wojennych, takie jak choćby zasięg strzału, czas przeładowania, ustawienie w linii, baterie wspierające. Spędziliśmy lata nad doskonaleniem bitew lądowych, walki
wręcz, dlatego tak świetne to wygląda w „Medievalu”. „Empire” było naszą pierwszą próbą z muszkietami i prochem strzelniczym. Myślę, że zrobiliśmy
to całkiem dobrze, ale „Napoleon” jest pod tym względem krokiem naprzód. Wprowadziliśmy specjalne umiejętności dla konkretnych jednostek i dla generałów, co sprawia, że
gra jest dużo szybsza i bardziej angażująca. Chcemy oddać ducha prawdziwej walki. Ale to zawsze będzie inne doświadczenie niż w „Medievalu” ze względu na naturę prochu
strzelniczego.
Polska w „Napoleonie” wciąż istnieje na mapie świata, choć tym razem nie jest już dostępną frakcją. Polskie jednostki, w tym huzarzy, pojawiają się w europejskich
armiach, z którymi sympatyzują, głównie w armii francuskiej. Pojawią się także wybitni polscy generałowie – również przede wszystkim po stronie Francji. Silnie obecne jest także
terytorium Polski, stanowiące basen pomiędzy Rosją i Francją. Chociaż nie możesz zagrać Polską, to odgrywa ona znaczną rolę w grze, choćby z racji położenia i wielkich generałów.
Mamy kilka pomysłów. Ludzie myślą, że musimy iść z biegiem historii, ale to przecież nie jest konieczne. Jest wiele, jak powiedziałeś, małych narracji, wiele takich małych obszarów w
dawnych epokach, na których można się skupić. Zrobiliśmy to już w „Rome: Total War”, gdzie do wyboru było tylko kilka rzymskich rodów. Można spojrzeć na historię przez
mikroskop. Jest wiele takich miejsc, na których można się skupić, choćby subkontynent indyjski czy Daleki Wschód. Na pewno nie zabraknie nam tematów. Sięgając po okropny frazes:
„Historia jest nieskończonością”.