Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiedy ojciec zamienia się w trolla. Pierwszy taki wyrok w Polsce za ośmieszanie dziecka na Facebooku

9 kwietnia 2017, 12:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Internetowy troll
Internetowy troll/Shutterstock
Zaczęło się od zdjęcia opublikowanego na Facebooku, a skończyło na wyroku. Pierwszym takim w Polsce.

To raczej nie jest fotografia, którą Artur zechce się kiedyś pochwalić: dwuletni chłopiec jest nagi, w jednym ręku trzyma butelkę piwa, w drugim siusiaka. Kiepskie zdjęcie, jeszcze gorszy pomysł. Ale nie dla Artura, który syna do zdjęcia ustawił, a fotografią pochwalił się na swoim fejsbukowym profilu. Najwyraźniej był z potomka dumny.

Matka chłopca powiadomiła o sprawie prokuraturę. Była wściekła.

Rodzice dwulatka nie są małżeństwem i nie mieszkają razem. Sąd przyznał opiekę nad nim obojgu, ale na co dzień mały Artur przebywa z matką. Ojciec zabiera go do siebie od czasu do czasu. Podczas jednej z takich wizyt zrobił zdjęcie.

Pewnie nie zdawał sobie sprawy, że to, co robi, ociera się o parental trolling. Pewnie nie wie, co to za zjawisko i że mamy z nim do czynienia, gdy rozum ustępuje przed lajkami. Czyli wtedy, gdy rodzice kosztem własnego dziecka próbują zapewnić sobie popularność w sieci.

Dla internetowej sławy trollowi rodzice zrobią wszystko. Przebiorą swoje dziecko i sfotografują je z papierosem w ustach, szklaneczką whisky w ręku albo jak uśmiecha się do kieliszka wódki. Jak siedzi wewnątrz sedesu albo w wydrążonym arbuzie. Jak pije razem z kotami rozlane mleko z podłogi. Wszystkie chwyty dozwolone. Jakby z każdym lajkiem dziecko liczyło się coraz mniej.

Kochane córeczki wystylizują więc na prostytutki: ubiorą je w minispódniczki i założą buty na wysokim obcasie, bo takie zdjęcie to jak nic kilkaset kliknięć, a może nawet parę tysięcy.

Nakręcą filmiki, im bardziej śmieszne, tym lepiej. Niech syn się przewróci, wyleje sobie coś na głowę. Kisiel albo farbę. Niech zaśpiewa, zabluźni, a najlepiej jedno i drugie. Może być w wersji nieco łagodniejszej, bez brzydkich słów, oby tylko było wiadomo, o co chodzi. Jak w przypadku małej dziewczynki, która z szalikiem Lecha Poznań nad głową śpiewa kibicowską pieśń: „Do nienawiści do tej drużyny tak wychowano, wychowano nas. I bez powodu i bez przyczyny śpiewamy dziś na cały świat: A Legia, Legia kur...czak, a Legia, Legia kur...czak, Legia Warszawa starym kur...czakiem jest”.

26-sekundowy filmik ma prawie 4 mln wyświetleń i prawie 20 tys. lajków. A pod spodem komentarze: „Super”, „Słodkie”, „Urocze”.

Ale urocze nie jest. Przynajmniej nie dla wszystkich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj