Specjalny instytut do badania zagrożenia promieniowaniem elektromagnetycznym, ustawa o zdrowiu publicznym, która zaostrzy zasady rozbudowywania sieci komórkowych. I wycofanie z procedowanej megaustawy ułatwień dla inwestycji komórkowych - takie zmiany wywalczyły organizacje walczące z "elektrosmogiem", czyli silnym promieniowaniem elektromagnetycznym (PEM).
Plany resortu cyfryzacji budzą niezadowolenie operatorów. Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji pisze do posłów pracujących nad megaustawą: .
Te to protesty kilku instytucji, które ze swoimi obawami dotarły do Kancelarii Prezydenta i za jej pośrednictwem przekonały rząd do swoich racji. Po spotkaniach w Kancelarii Prezydenta szefowa Ministerstwa Cyfryzacji Anna Streżyńska zdecydowała, że z nowelizacji ustawy zostanie wyrzucony art. 6, który miał uprościć procedury lokowania stacji bazowych.
- tłumaczy minister Streżyńska. Zauważa, że przyczyniły się do tego telekomy brakiem otwartości na mieszkańców i ich obawy.
Nowa ustawa o zdrowiu publicznym ma wzmocnić kontrolę nad emisjami elektromagnetycznymi z instalacji radiokomunikacyjnych. - mówi Streżyńska. Samorządy zostaną zobowiązane do publikowania informacji o planowanych inwestycjach telekomunikacyjnych. A organizacje społeczne zostaną dodane do kręgu podmiotów, które mogą wnioskować do służb ochrony środowiska o kontrolę promieniowania. - dodaje minister.
Ma ona powstać na bazie istniejących instytucji: krakowskiego Collegium Medicum i Instytutu Łączności. Dopiero po przeprowadzeniu tych planów resort cyfryzacji planuje wrócić do prac nad ułatwieniem inwestycji komórkowych.
Co na to branża telekomunikacyjna? - mówi nam poseł PO Antoni Mężydło z sejmowej podkomisji zajmującej się rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. – ciągnie Mężydło.
A przedstawiciel jednego z największych w kraju operatorów telekomunikacyjnych wykłada swoje zdanie: .