Smartfon kosztuje 1499 zł i ma dwie cechy, które czynią go niepowtarzalnym. To kamerka sportowa, znana chociażby z modelu One Action oraz rysik – najlepiej znany z samsungowych Notów. Ten z Motoroli nie ma oczywiście aż tylu funkcji, ale i tak w określonych sytuacjach bardzo się przydaje, a i sam telefon jest nieporównywalnie tańszy niż urządzenie Koreańczyków. Do tego dochodzą: świetne oprogramowanie, doskonały dźwięk stereo, ładne zdjęcia, dobre działanie, niezły ekran i bateria, co w sumie daje nam bardzo ciekawą propozycję. Przyjrzyjmy się więc jej bliżej.

Reklama

Budowa, wykonanie

Telefon jest spory, wymiary to 158.6 x 75.8 x 9.2 mm, a przekątna ekranu 6.4 cala. Waga to 192 g, co biorąc pod uwagę, że w obudowie chowany jest rysik, nie jest wcale wynikiem złym. Jak możemy znaleźć na stronie producenta, proporcje to 19.17:9 – czyli telefon jest dość szeroki. Tył wykonano z plastiku dobrej jakości, który w umiarkowany sposób zbiera odciski palców i co najważniejsze, sprawia wrażenie bardzo solidnego – jest świetnie spasowany i nie trzeszczy. Tradycyjnie dla tej firmy już na dzień dobry telefon jest zapakowany w przeźroczyste, miękkie, silikonowe etui, które niweluje chwianie się na płaskiej powierzchni spowodowane nieznacznie ale jednak, wystającymi obiektywami. Czytnik linii papilarnych umieszczono na pleckach, działa bardzo dobrze – szybko i bezbłędnie. W tym modelu mamy także możliwość odblokowania telefonu twarzą, co bardzo mnie cieszy, gdyż z Motorolą nigdy nie wiadomo. W jednych modelach ten sposób jest, w innych nie ma. Tu jest, działa dobrze, niezbyt szybko ale bezbłędnie, gdy weźmiemy telefon do ręki ekran się wybudza a przednia kamerka rozpoznaje naszą twarz i przerzuca nas do pulpitu głównego.

Wszystkie przyciski – czyli do regulacji głośności i włączania – umieszczono na boku prawym (nie mamy żadnego przycisku asystenta Google, za którym specjalnie nie tęsknię). Z lewej strony jest tacka na dwie karty SIM (jedną można zastąpić kartą pamięci). Na dole mamy wejście na słuchawki, USB-C, głośnik (dźwięk jest stereo, bo wykorzystano także głośnik do rozmów nad ekranem), a na rogu przy prawej krawędzi znalazło się miejsce na rysik.

Motorola Moto G Pro / dziennik.pl

Ekran wykonano w technologii IPS LCD, ma rozdzielczość FHD+ i 399 ppi, czyli jak na ten rodzaj wyświetlaczy jest dobrej jakości. Przegrywa z wyświetlaczami AMOLED w pełnym słońcu i na zewnątrz, czarny wpada w szary odcień, ale kąty widzenia są w porządku a w ustawieniach możemy wybrać jeden z trzech rodzajów charakterystyki kolorów (naturalne, wzmocnione, nasycone). W lewym rogu w niewielkich rozmiarów dziurze ukryto kamerkę do selfie.

Specyfikacja, działanie

Snapdragon 665, 4 GB RAM do pomocy i 128 GB pamięci wbudowanej – parametry nie robią piorunującego wrażenia, ale dzięki czystemu Androidowi i dobrej optymalizacji telefon pracuje bardzo przyjemnie, szybko, płynnie i nie mam do niego najmniejszych zastrzeżeń. Nawet trzymanie zakładek w pamięci wypada lepiej niż w niejednym chińskim telefonie z 6 GB RAM. W AnTuTu Benchmark telefon osiąga niecałe 170 tys. pkt, całkiem nieźle radzi sobie w grach (sprawdzane na PUBG).

Oprogramowanie to czysty Android z dodatkami producenta tradycyjnie zgrupowanymi w usługach Moto. Znajdziemy tam wiele praktycznych gestów (np. dwukrotne potrząśnięcie telefonem włącza i wyłącza latarkę, dwukrotny obrót nadgarstkiem włącza aparat, dotknięcie trzema palcami wywołuje zrzut ekranu), porady i wskazówki czy strefę gier (Gra z Moto).

Na osobny akapit zasługuje rysik. Po jego wyjęciu wyświetla się boczny panel ze skrótami do nowej notatki, archiwum notatek, zrzutu ekranu na którym można stworzyć notatkę i notatnika Keep. Możemy wybrać grubość i kolor pisma, rysik działa dość dokładnie i może być to doskonałe narzędzie pracy np. do przesyłania wskazówek, zdjęć z odręcznie zrobionymi notatkami itp. Funkcje nie są tak rozbudowane jak w Samsungu Galaxy Note, ale też cena Motoroli jest o wiele niższa, a podstawowe możliwości identyczne.

Motorola Moto G Pro / dziennik.pl

Moto G Pro świetnie sprawdzi się też jako przenośny odtwarzacz multimedialny. Muzyka na zewnętrznych głośnikach stereo, które w tej półce cenowej są rzadkością, brzmi doskonale, podobnie na słuchawkach, gdzie możemy sobie wybrać odpowiadającą nam charakterystykę dźwięku. Oglądanie filmów w więcej osób też będzie bardzo przyjemne

GPS działa bezbłędnie, w telefonie jest NFC, więc możemy nim płacić zbliżeniowo. Jakość rozmów telefonicznych stoi na bardzo dobrym poziomie.

Zdjęcia, bateria

Zestaw kamer obejmuje: obiektyw główny 48 Mpx (f/1,7), 2 MP obiektyw makro i 16 MP kamerę akcji z laserowy autofocusem (TOF) którą można nagrywać ultraszerokokątne wideo 117°. Z przodu mamy 16 MP kamerkę do selfie. Podobnie więc jak w Moto One Action nie mamy osobnego oczka do szerokiego kąta, ale możemy robić zdjęcia podczas kręcenia wideo kamerką akcji. Jej zastosowanie to jedna z moich ulubionych funkcji w wybranych smartfonach Motoroli, żaden producent nie zdecydował się na zaimplementowanie takiego rozwiązania, jakość kręconych w ten sposób filmów jest doskonała, stabilizacja świetna, kąt widzenia niedostępny dla innych smartfonów. Osobiście wolę więc to niż obiektyw szerokokątny do zdjęć, który w urządzeniach z tej półki cenowej i tak zazwyczaj nie jest najwyższych lotów. Główną kamera nagramy wideo w rozdzielczości 4K i niższych.

Reklama

Przechodząc zaś do jakości samych fotografii. Tradycyjnie dla Motoroli jest bardzo dobrze, mamy dużo szczegółów, ładne, naturalne kolory które możemy jeszcze podbić wedle uznania podczas edycji fotografii, bardzo dobrą rozpiętość tonalną. Ośmiokrotny zoom cyfrowy jest przyzwoity, 2 MP kamerka do makro dość słaba. Nieźle wypada za to tryb nocny.

Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl
Zdjęcie wykonane telefonem Motorola Moto G Pro / dziennik.pl

Bateria ma 4000 mAh i wystarcza na dwa dni przy 7, 8 godzinach pracy na włączonym ekranie. Nie ma na co narzekać.

Czyli…

Za 1500 zł bez złotówki dostajemy świetnie wyposażone urządzenie. Rysik czyni z Moto G Pro narzędzie pracy, kamerka sportowa świetnego towarzysza w wyprawach, a głośniki stereo pozwolą miło spędzić czas w towarzystwie. Zdjęcia nie zawodzą, podobnie kultura pracy, w sumie jest to jedno z ciekawszych i bardziej wszechstronnych urządzeń jakie ostatnio testowałem, zwłaszcza w tej półce cenowej.