Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucja w LED-ach: naukowcy zasilili to, co nie przewodzi prądu

8 grudnia 2025, 11:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Laser bojowy
Nowa generacja diod LED. Jak to działa?/ShutterStock
Czy da się zasilać elektrycznie materiał, który… z definicji nie przewodzi prądu? Przez lata odpowiedź brzmiała: nie. Teraz naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge udowodnili, że jednak się da – i przy okazji otworzyli drzwi do nowej generacji diod LED, które mogą zrewolucjonizować medycynę, komunikację i zaawansowaną diagnostykę.

Anteny molekularne zamiast kabli

Kluczem do odkrycia okazały się tzw. anteny molekularne – odpowiednio dobrane cząsteczki organiczne, które potrafią „przechwytywać” ładunek elektryczny i przekazywać go dalej. Dzięki nim badacze nauczyli się zasilać izolujące nanocząstki, czyli materiały, które normalnie w ogóle nie reagują na prąd.

W praktyce oznacza to powstanie zupełnie nowego typu diod LED, zbudowanych z nanocząstek domieszkowanych lantanowcami. Materiały te były od dawna znane z tego, że emitują światło o wyjątkowej czystości i stabilności – problem polegał na tym, że nie dało się ich podłączyć do elektroniki. Aż do teraz.

Nowa generacja diod LED. Jak to działa?

Naukowcy połączyli nanocząstki z organicznym barwnikiem – kwasem 9-antracenokarboksylowym (9-ACA). To właśnie on pełni rolę anteny. Prąd elektryczny trafia najpierw do cząsteczki organicznej, a dopiero potem – w niezwykle wydajnym procesie transferu energii – do wnętrza nanocząstki.

Co ciekawe, wykorzystywany jest tu tzw. stan trypletowy, który w wielu technologiach uznawany jest za „ślepą uliczkę”, bo energia zwykle się w nim marnuje. W nowym rozwiązaniu ponad 98% tej energii zostaje jednak skutecznie przekazane dalej i zamienione w światło.

Światło idealne do medycyny i komunikacji

Efekt? Diody LED emitujące ultra-czyste światło bliskiej podczerwieni, i to przy niskim napięciu – około 5 woltów. Emitowane promieniowanie ma wyjątkowo wąskie widmo, znacznie czystsze niż w przypadku popularnych kropek kwantowych.

Dlaczego to takie ważne? Drugi zakres bliskiej podczerwieni bardzo dobrze przenika przez tkanki biologiczne. To oznacza ogromny potencjał dla:

  • obrazowania głęboko położonych tkanek i nowotworów,
  • monitorowania pracy narządów w czasie rzeczywistym,
  • precyzyjnego aktywowania leków za pomocą światła.

Równie ciekawie wygląda przyszłość w komunikacji optycznej, gdzie czyste i stabilne długości fali pozwalają przesyłać więcej danych z mniejszymi zakłóceniami, oraz w czujnikach wykrywających konkretne substancje chemiczne czy biomarkery.

Pierwsza generacja urządzeń. Dopiero początek

Choć obecna wersja technologii osiąga sprawność rzędu 0,6%, badacze podkreślają, że to dopiero pierwsza generacja urządzeń. Sama koncepcja jest niezwykle uniwersalna i pozwala łączyć różne cząsteczki organiczne z wieloma izolującymi nanomateriałami.

Jak mówią autorzy badań, opublikowanych w czasopiśmie Nature, otworzyła się właśnie nowa przestrzeń dla optoelektroniki – pełna rozwiązań, których zastosowań jeszcze nawet nie potrafimy przewidzieć.

Jedno jest pewne: „niemożliwe” właśnie stało się możliwe.

Źródło: University of Cambridge

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj