NASA trzykrotnie podchodziła do problemu i za każdym razem składała broń. Windy do nieba jakoś nie potrafią skonstruować. Japończycy nie chcieli czekać na czwarte podejście i sami podjęli się wyzwania - donosi brytyjski "Times". Orbitalna stacja łączyć się ma z Ziemią za pomocą kabli z węglowych nanorurek długości 36 tysięcy kilometrów.
p
Największy problem to stworzenie bardziej wytrzymałych nanorurek. Do budowy windy potrzeba kabli mocniejszych 180 razy od stali. Istniejąca dziś technologia węglowych nanorurek czyni je jeszcze cztery razy słabszymi.
Dlaczego warto budować taką windę? Bo to szalony pomysł, ale możlwy do wykonania. Na drodze stoją "jedynie" trudności techniczne. Ponadto jednorazowe wysłanie pakunku w przestrzeń kosmiczną możliwe byłoby przy udziale energii sto razy mniejszej niż ta, potrzebna do wystrzelenia promu kosmicznego.
Wizję windy do nieba stworzył, zmarły w tym roku, pisarz science-fiction Arthur C. Clarke, w książce z 1979 Fontanny Raju. Nie wnikamy, czy lubił i słuchał Zeppelinów.
Ciekawy materiał na ten temat zrobiła jakiś czas temu telewizja BBC - wideo dostępne tutaj.
Za TimesOnline
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|