Dziennik Gazeta Prawana logo

25. urodziny słynnego komputera Joba

26 stycznia 2009, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25. urodziny słynnego komputera Joba
Inne
Był beżowy, kanciasty, miał mały (choć kolorowy) ekran i można go było podnieść za umieszczoną w obudowie rączkę. Tak wyglądał Macintosh 128K - kultowy model Apple'a z 1984 roku. To dzięki niemu osobiste komputery są dzisiaj tak oczywistym sprzętem domowym, jak czajnik czy telewizor.

W chwili gdy Macintosh (nazwa naprawdę pochodzi od jabłek - ulubionego gatunku Jefa Raskina, twórcy maszyny) trafił na rynek, komputery osobiste były urządzeniami "dla wybranych". Nie licząc tych, na których można było zabawiać się przy prostych gierkach, korzystali z nich naukowcy, ekonomiści i inni profesjonaliści o grubszych portfelach. Na domowych czy szkolnych biurkach próżno było komputerów szukać.

Nic więc dziwnego, że Apple postanowiła przygotować się solidnie do wprowadzenia przełomowego, jak się później okazało, produktu. W grudniu 1983 roku do najpoczytniejszych amerykańskich magazynów i tygodników dołączono 18 stronnicowy dodatek opowiadający o nowym komputerze - poręcznym, łatwym w obsłudze i jak na owe czasy stosunkowo tanim, bo kosztującym 2495 dolarów (obecnie równowartość 5 tys. dol). 22 stycznia, a więc na dwa dni przed rynkowym debiutem, podczas trzeciej kwarty finałów ligi US Superbowl wyemitowano trwającą 30 sekund reklamówkę, wyreżyserowaną przez samego Ridley'a Scotta, twórcę takich filmów jak "Obcy- Ósmy pasażer Nostromo" czy "Gladiator". Szacuje się, telewizyjny klip kosztował ok. 1,5 mln dolarów. Pikanterii dodaje fakt, że wyemitowano go praktycznie tylko jeden raz.

Kampania odniosła pożądany skutek. Macintosh 128 K zyskał entuzjastyczne opinie, choć niektórzy uważali go za zabawkę lub produkt bez przyszłości. W beżowej, pionowej obudowie ukryto ekran o przekątnej 9 cali, pamięć RAM 128 KB (w dzisiejszych laptopach bez trudu znajdziemy RAM o pojemności 2 do 4 GB) oraz napęd dyskietek. W zestawie z Maciem sprzedawano klawiaturę oraz jednoprzyciskową myszkę o kanciastych, budzących dzisiaj nostalgiczny uśmiech kształtach. Tym, co stanowiło atut komputera, był graficzny interfejs użytkownika - maszyna porozumiewała się z właścicielem nie przy pomocy linii słów, ale bardziej przystępnych ikon (Apple zastosował to rozwiązanie już wcześniej, w komputerach Lisa, których cena okazała się jednak zaporowa). Dzisiaj takie rozwiązanie wydaje się czymś oczywistym.

Na komputerach były zainstalowane dwa programy, demonstrujące graficzne możliwości maszyny - edytor tekstu MacWrite oraz program do malowania MacPaint.

Mimo sukcesu, jaki odniósł Macintosh, 25 lat historii komputerów Apple'a nie bylo usłane różami. W połowie lat 90. firmie groziło bankructwo. Przed tragedią uratował ją iMac - bąblowaty komputer, który okazał się równie rewolucyjnym produktem (przynajmniej jeśli chodzi o design komputerów), co jego przodek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj