Dziennik Gazeta Prawana logo

Sam zbuduj sobie robota

13 października 2007, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Cztery godziny wolnego czasu i mniej więcej tysiąc złotych - tyle wystarczy, by z części kupionych w supermarkecie zbudować najprawdziwszego robota - pisze DZIENNIK. Przepis na elektroniczną zabawkę można znaleźć na stronie internetowej amerykańskiego Carnegie Mellon University.

Pracujący na tej uczelni inżynierowie postanowili udowodnić, iż każdy z nas może być cybernetykiem. Tak narodziła się koncepcja projektu TeRK (od :„Telepresence Robot Kit), którego celem jest popularyzacja wiedzy z zakresu robotyki i cybernetyki.

"Chcieliśmy, by każdy uczeń, student czy hobbysta za niewielkie pieniądze mógł zbudować robota i odpowiednio go zaprogramować" - wyjaśnia prof. Illah Nourbakhsh, robotyk z laboratorium CREATE. Na stronie projektu (www.terk.Ri.cmu.edu) zamieszczono więc kilka "przepisów" wyjaśniających krok po kroku, jak stworzyć takie urządzenie. Do wyboru jest kilka modeli - od trójkołowego "traktorka" z kamerą, który pomoże nam w kontrolowaniu pozostawionego w pustym domu psa, po kwiat ruszający płatkami. Niedługo na stronie pojawi się też instrukcja budowy eko-robota, wyposażonego w czujniki czystości powietrza oraz natężenia hałasu. Z kolei z myślą o najmłodszych uczeni pracują nad projektem interaktywnego misia.

Przy opisie każdego z robotów umieszczono informacje dotyczące jego budowy - koszt części, czas potrzebny do wykonania maszyny oraz stopień zaawansowania projektu (bez obaw, na stronie są też pokazane modele dla "begginers", czyli początkujących).

Dalej, podobnie jak w tradycyjnym przepisie na ciasto czy lasagne, znajdziemy składniki robota, jakie są niezbędne do jego zbudowania. By uniknąć nieporozumień, twórcy strony zamieścili na niej zdjęcia wszystkich, potrzebnych elementów od internetowych kamerek i kół po najdrobniejsze śrubki czy druciki. Podobnie postąpiono w przypadku potrzebnych narzędzi.

Po skompletowaniu wszystkich tych elementów można przystąpić do kucharzenia... przepraszam, konstruwania robota. Każda czynność została przez inżynierów z Carnegie Mellon University dokładnie opisana i pokazana na obrazkach, co oznacza, że z jego złożeniem powinien sobie poradzić nawet amator.

Gdy w naszym warsztacie stanie już gotowy robot, czas przystąpić do programowania maszyny. I tu dochodzimy do clou programu - autorzy projektu zadbali bowiem oto, by sterowanie zaprezentowanymi na ich witrynie maszynami odbywało się bezprzewodowo, za pomocą internetu. Jest to możliwe dzięki Qwerkowi, który stanowi serce każdego z TeRKowych robotów. Wymyślony przez inżynierów uniwersyteckiego Laboratorium CREATE oraz specjalistów z Charmed Labs w Austin podzespół to w istocie miniaturowy komputer, umożliwiający kontrolowanie pracy silników maszyny, jej kamer oraz innych części, np. chwytników. Ponieważ do programowania Qwerka posłużono się Linuxem, można go dowolnie przegramowywać i instalować nowe aplikacje obsługujące urządzenia podpinane przez łącze USB, np. mikrofon czy GPS.

Co ważne, Qwerk automatycznie łączy robota z internetem, co pozwala na zdalne sterowanie maszyną lub jej programowanie. "To, że roboty łączą się internetem, czyni je bardziej globalnymi i uniwersalnymi" - przyznaje prof. Naorbakhsh. Dzięki temu można za pośrednictwem maszyny zrobić zdjęcie czy film wideo i wysłać je do znajomego. Robot może też samodzielnie wyszukiwać i pobierać potrzebne dane wprost z sieci. "Ta cecha otwiera wiele nowych możliwości" - podkreśla naukowiec - "mamy nadzieję, że goście naszej witryny zrozumieją, że nic ich tu nie ogranicza w zabawie z robotami".

Autorzy projektu liczą, że tuż po zbudowaniu pierwszych konstrukcji według ich projektów, amatorzy robotyki zaczną modyfikować i udoskonalać podane w sieci przepisy lub tworzyć zupełnie nowe maszyny.

"Jeszcze 5 lat temu zbudowanie podobnych robotów w domu byłoby niemożliwe" - zauważa prof. Nourbakhsh. Jednak dzięki internetowi oraz coraz powszechniejszemu dostępowi do części, każdy z nas może pobawić się w inżyniera. Choćby w weekend.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj