Obecnie cyberprzestepcy coraz częściej wykorzystują do ataku popularne strony internetowe, stosując technikę określaną jako drive-by download. W tym wypadku zagrożenie występuje już w momencie samej nawigacji po witrynie.
Niepokojący jest także rozwój szkodliwego oprogramowania: w 2009 roku stworzono 2,8 miliona nowych szczepionek na złośliwy kod, co w stosunku do poprzedniego roku jest wzrostem o 71 proc. (źródło: raport firmy Symantec dotyczący bezpieczeństwa w Internecie z kwietnia 2010 roku).
Aby nie wpaść w pułapkę zastawioną w sieci, zapraszamy do zapoznania się z krótkim przeglądem najpowszechniejszych trendów i niebezpieczeństw w Internecie w 2010 roku.
Czy wiedzieli Państwo wcześniej,
Najnowszy trend to renesans niemal już zapomnianej metody stosowanej przez cyberprzestępców. W przeszłości wymiana danych poprzez dyskietki była niebezpieczna - dziś wymiana danych za pomocą pamięci USB, serwisów wymiany plików, ale także za pomocą komunikatorów internetowych powinna być traktowana z równie dużą ostrożnością.
Niemal każda strona internetowa może zostać poddana manipulacji. Interesujące dla internetowych przestępców są przede wszystkim znane strony internetowe, uchodzące za pewne i bezpieczne. Atak tego typu polega na tym, że odpowiednio spreparowana strona wykorzystuje luki w przeglądarkach internetowych użytkowników. Jest to szczególnie niebezpieczne, ponieważ infekcja może nastąpić bez interakcji ze strony odwiedzającego - jego komputer zostaje "zarażony" szkodliwym kodem podczas przeglądania witryny.
Cyberprzestępcy w 2009 roku aż 89 procent swoich ataków wykorzystali do kradzieży poufnych danych prywatnych osób. Skradzione informacje były następnie przedmiotem handlu w Internecie. W 2009 r. informacje o kartach kredytowych, z 19 proc. udziałem w rynku znalazły się na pierwszym miejscu, a dane dotyczące kont bankowych - na drugim miejscu na liście informacji oferowanych na czarnym rynku. Przykładowa cena jednej - wykradzionej - karty kredytowej oscylowała w granicach od 85 centów do 30 dolarów. Łącznie oszuści na czarnorynkowych forach dyskusyjnych handlowali danymi o wartości kilkuset milionów dolarów.
Cyberprzestępcy potajemnie wprowadzają do pamięci komputera programy, za pośrednictwem których mogą nim zdalnie sterować (tzw. programy-boty, co jest skrótem od słowa "robot"). Za pomocą przechwyconych komputerów tworzą wielkie sieci - tzw. sieci botów. Dzieje się to bez wiedzy i zgody użytkowników. Dziennie na świecie jest aktywnych ponad 46 tysięcy zainfekowanych botami i zdalnie sterowanych komputerów. Przechwycone komputery są wykorzystywane do nielegalnej działalności - ataków phishingowych lub spamowych.
W 2009 roku firma Symantec zidentyfikowała łącznie 4500 luk bezpieczeństwa w popularnych przeglądarkach internetowych. Nie ma przy tym żadnego znaczenia, jak bardzo popularny jest producent przeglądarki czy aplikacji - w ostatnim roku niemal wszyscy producenci oprogramowania znaleźli się na celowniku cyberprzestępców. Tym samym skorzystanie z usług alternatywnych dowstawców nie gwarantuje automatycznie większej ochrony.