Dziennik Gazeta Prawana logo

E-książki nie podbiły serc Polaków

13 stycznia 2011, 10:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wielka sonda 2011. Jak głosowali internauci dziennika.pl?
Wielka sonda 2011. Jak głosowali internauci dziennika.pl?/Shutterstock
To miała być rewolucja - największe polskie sieci wprowadziły do sprzedaży własne czytniki e-booków. Tyle, że rewolucji nie ma. Ceny zarówno urządzeń, jak i książek są tak wysokie, że Polacy ani myślą wymienić papierowe pozycje na elektroniczne.

Teraz książki się e-czyta! – z takim hasłem Empik, jeden z największych sprzedawców książek na polskim rynku, wkroczył na rynek e-booków. Wprowadził do sprzedaży własny e-czytnik o nazwie Oyo. Branża oczekiwała, że gigant da mocny impuls do rozwoju całego rynku.

Tym bardziej że już na starcie w październiku zaoferował klientom ponad 5,6 tys. tytułów (obecnie ma ich przeszło 7 tys.). Empik nie chce ujawnić liczby sprzedanych czytników i e-książek. Firma twierdzi tylko, że wyniki są zgodne z prognozami.

Przedstawiciele rynku uważają jednak, że firma nie dokonała rewolucji.

– Empik z Oyo nie jest poważnym impulsem. Ubiegły rok nie był dla rynku przełomowy. Owszem, sprzedaż rośnie w tempie ponad 70 proc., ale to żadna rewolucja, bo jego wartość jest wciąż niska – uważa Bartłomiej Roszkowski, szef NetPressDigital, która prowadzi konkurencyjną sprzedaż e-booków w sklepie Nexto.pl.

Z szacunków firmy PricewaterhouseCoopers wynika, że Polska jest najbardziej dynamicznym rynkiem e-booków w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym roku łączna wartość ich sprzedaży ma wynieść 9 mln zł. W ciągu czterech lat wzrośnie do 36 mln zł. To jednak niewiele, bo cały rynek książki to około 2 mld zł. Do tej pory w Polsce sprzedało się od 3 do 6 tys. czytników.

E-czytniki, które sprzedaje nie tylko Empik, ale też Kolporter (eClicto), nie podbiły rynku z kilku powodów. Oprócz funkcjonalności, do której w obu przypadkach użytkownicy mają zastrzeżenia, znacznie poważniejszym jest wysoka cena. Oyo kosztuje 649,49 zł, eClicto ok. 800 zł. – To za drogo jak na polskie warunki. Dopóki ceny nie spadną do 200 – 300 zł, trudno spodziewać się masowego zainteresowania – mówi Roszkowski. Maciej Topolski, rzecznik Kolportera, odmawia podania danych o sprzedaży eClicto.

Polscy odbiorcy powoli przekonują się do nowej formy czytania. – To powolny proces, a nie rewolucja – przyznaje Monika Marianowicz, rzeczniczka Empiku. Podkreśla, że Empik chce być przede wszystkim sprzedawcą książek elektronicznych, a nie czytników. Dlatego, choć sieć nie planuje w najbliższym czasie akcji marketingowych dedykowanych Oyo i e-bookom, to ofertę samych książek będzie poszerzać.

Empik, jak i Kolporter podkreślają, że rozwój rynku hamuje polityka cenowa wydawców książek, którzy nie chcą obniżać ich cen. – Często są one równe lub nawet wyższe od papierowych odpowiedników. Jeśli nie nastąpi zmiana, to nie można się spodziewać szybkiego i spektakularnego sukcesu książki elektronicznej – dodaje Monika Marianowicz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj