Martins z Dyrekcji Generalnej ds. Handlu wziął udział w debacie "Co dalej z ACTA?", która odbyła się w piątek w Warszawie.
- mówił podczas debaty przedstawiciel KE. Tłumaczył: - przekonywał ekspert.
Podkreślił, że ACTA jest przede wszystkim umową handlową mającą na celu zagwarantowanie UE bezpieczeństwa w nieskrępowanej wymianie towarów. W opinii Martinsa otwarcie się Europy na światowe rynki będzie tak długo niosło ze sobą zagrożenia, dopóki nie będą przestrzegane prawa własności.
E - przekonywał Martins. Jako przykład podał polską wódkę:
Dyrektor Przedstawicielstwa KE w Polsce Ewa Synowiec poinformowała w piątek, że kontrowersyjna umowa trafi pod głosowanie w PE prawdopodobnie 2 lipca. W czwartek trzy komisje parlamentarne: Przemysłu (ITRE), Prawna (JURI) i Wolności obywatelskich (ETS), odrzuciły ACTA. Ich opinie nie są jednak wiążące dla koordynującej prace nad porozumieniem Komisji Handlu Międzynarodowego (INTA), która będzie głosować ws. ACTA 21 czerwca.
Umowa międzynarodowa - zdaniem Martinsa - nie zmieni niczego w życiu obywateli i użytkowników praw własności ani nie wywoła zmian w systemie prawnym państw przystępujących do tego porozumienia. "ACTA zagwarantuje bezpieczeństwo tych, którzy tworzą własność intelektualną. Chodzi tu o osoby prowadzące działalność innowacyjną i działające w obszarze kultury" - zaznaczył. Według przedstawiciela KE umowa nie definiuje praw własności, lecz wzmacnia ich egzekucję.
Burzliwe protesty przeciwko ACTA - według Martinsa - wywołał nieuzasadniony strach przed ograniczeniem wolności w internecie. - tłumaczył. Ekspert zapewniał, że ACTA nie zmieni tych praw w Europie. - mówił. Stwierdził, że "to jest zabawne, ale też w ogóle nieprawdziwe".
- powiedział Martins. Ekspert miał na myśli handel tzw. podróbkami na skalę masową.
- mówił przedstawiciel KE. Martins tłumaczył, że ACTA zapewni ochronę praw własności, umożliwiając zablokowanie importu towarów podrobionych z państw, w których doszło do nadużyć, do państw-sygnatariuszy.
Z Martinsem zgodził się obecny na debacie prezes rady Polskiej Izby Książki Włodzimierz Albin, według którego wprowadzenie ACTA nie przyniosłoby "zbyt dużej zmiany w polskim prawie".
Albin skrytykował sposób rozumowania polskich władz, które obecnie są za liberalizacją praw autorskich, ponieważ "są one naruszane w internecie". T - mówił.
Z argumentami przedstawiciela KE zgodził się też przeciwnik ACTA, prawnik z Forum Obywatelskiego Rozwoju Mikołaj Barczentewicz. powiedział. Według niego problem polega na tym, że obecnie obowiązujące prawo autorskie wymaga głębokiej reformy, a ACTA utrwali obecny system prawny. - podkreślił.