Dziennik Gazeta Prawana logo

Po prostu kliknij "drukuj". Tak będzie robił silniki odrzutowe Rolls-Royce

15 listopada 2013, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Silnik odrzutowy produkcji Rolls-Royce'a w samolocie boeing 787 Dreamliner
Silnik odrzutowy produkcji Rolls-Royce'a w samolocie boeing 787 Dreamliner/Shutterstock
Rolls-Royce, jeden z największych producentów silników odrzutowych do samolotów zamierza wytwarzać niektóre części używając drukarek 3D.

Zdaniem Hennera Wapenhansa, który u producenta silników odpowiada za strategię technologiczną, największą zaletą druku 3D jest to, że kształt projektowanych części ograniczony jest tylko wyobraźnią inżynierów. - – powiedział Wapenhans.

Dzięki drukarkom 3D firma nie musiałaby się martwić o to, czy część o fantazyjnym kształcie można na masową skalę wytworzyć na istniejących liniach produkcyjnych. Dotychczasowe metody produkcji sprawiają, że wytwarzanie skomplikowanych kształtów jest czasochłonne, a przez to drogie. A Rolls-Royce chciałby w swoich konstrukcjach naśladować najlepszego designera na świecie – naturę. A ta nie stroni od finezyjnych rozwiązań. - – powiedział Wapenhas.

Naukowcom udało się udowodnić, że porowata struktura kości zapewnia im znacznie większą wytrzymałość, niż gdyby były szczelnie wypełnione. Dodatkowo dzięki porom kości stają się lżejsze. A wytrzymałość i lekkość to najbardziej pożądane cechy w inżynierii materiałowej, przede wszystkim w lotnictwie. Dlatego konstruktorzy części samolotów chcieliby naśladować naturalne struktury. Czyli dokładnie takie, jakie trudno jest wykonywać we współczesnych fabrykach.

Umożliwiają to drukarki 3D, które wytwarzając element warstwa po warstwie, z łatwością mogą pozostawić w jego wnętrzu pory. Rolls–Royce zresztą osiągnąłby inną korzyść, gdyby na masową skalę zastosował drukarki 3D - nie musiałaby dostosowywać linii produkcyjnej dla każdego elementu z osobna. W przypadku druku 3D nic nie wymaga dostosowywania, wystarczy tylko wybrać odpowiedni projekt na komputerze. I kliknąć "drukuj". A to oznacza poważne oszczędności.

Niestety firma nie podała konkretnej daty zastosowania tej technologii w swoich produktach, poprzestając na bliżej nieokreślonym horyzoncie czasowym "kilku lat". Druk 3D do upowszechnienia w przemyśle wymaga bowiem jeszcze kilku udoskonaleń. Przede wszystkim jest jeszcze zbyt wolny, a także nie korzysta ze zbyt dużej ilości materiałów – obecnie jest to głównie jeden typ plastiku. Z tego względu drukowane przez zapaleńców w Stanach Zjednoczonych pistolety maszynowe nie były zbyt wytrzymałe i były w stanie oddać dwa-trzy strzały. Nie chcielibyśmy przecież, żeby z materiału o podobnej wytrzymałości były wytwarzane samoloty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj