mówi Marek Gierek, prezes Cube.ITG, dostawcy rozwiązań z zakresu IT i data center. dodaje.
Cube.ITG chce sprzedać kompleks biurowy we Wrocławiu. Wartość transakcji: 7,2 mln zł brutto. Część zapłaty wpłynie bezpośrednio na konta wierzycieli Cube.ITG, a reszta pozwoli poprawić kondycję spółki, która w tym tygodniu rozpoczyna emisję akcji (nawet do 10 mln sztuk) na okaziciela. Cube.ITG liczy na pozyskanie nawet 20 mln zł niezbędnych, by wyjść na prostą.
To nie jest wyjątkowa sytuacja w branży informatycznej. mówi nam Wiesław Paluszyński z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Wspomniana przez niego sanacja to nowe prawne rozwiązanie dla spółek, które popadły w tarapaty. Firma zyskuje czas, by stanąć na nogi, a wierzyciele powstrzymują się przed dochodzeniem spłaty zobowiązań.
Poza Sygnity największe kłopoty ma Qumak, którego cena aukcji spadła na giełdzie w ciągu ostatniego roku o prawie 70 proc. Firma próbowała ratować się dodatkową emisją 13 mln akcji, ale nie doszła ona do skutku. Z projektu uchwał na sierpniowe walne zgromadzenie akcjonariuszy wynika, że spółka będzie próbować znowu sprzedać akcje – tym razem 30 mln sztuk.
Zarówno Sygnity, jak i Qumak mają kłopoty z dokończeniem zleceń na rzecz administracji publicznej. Qumak nie skończył prac nad Informatycznym Systemem Osłony Kraju i z zamawiającym, Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej, nawzajem wzywają się do zapłaty kar umownych. Sygnity walczy z dokończeniem systemu ePodatki dla Ministerstwa Finansów. Projekt jest mocno opóźniony, co więcej, umowę wypowiedział jeden z podwykonawców i żąda od Sygnity odszkodowania i spłaty ponad 35 mln zł zadłużenia.
dodaje Paluszyński.
Jak wynika z wyliczeń Pressinfo, które zbiera dane o przetargach z biuletynów informacji publicznej, w pierwszej połowie roku rozstrzygnięto zaledwie trochę ponad 4,5 tys. przetargów IT o wartości ok. 2,3 mld zł. Dla porównania w 2014 r. przetargów w tej branży było ponad 21 tys. i wydano na nie blisko 7 mld zł. Jeszcze więcej, bo 8 mld zł, na rynek trafiło w 2015 r.
Branża przyzwyczajona do coraz większych nakładów sektora publicznego cierpi, odkąd te zostały wstrzymane. Najpierw urzędnicy nie chcieli rozpisywać przetargów, bo Polska nie dostosowała na czas przepisów o zamówieniach publicznych do nowych regulacji unijnych. Nowelizacja weszła w życie dopiero pod koniec lipca ub.r. Dodatkowo, szczególnie w samorządach, wstrzymano się z zamówieniami z powodu strachu przed kontrolami przetargów po wyborach i zmianie ekipy rządzącej.
Branża mimo wszystko liczy na poprawę sytuacji. mówi Michał Skrobek, analityk Pressinfo, choć przyznaje, że spodziewał się większego ożywienia. Dodaje, że zmiany może przynieść wdrożenie przyjętej przez rząd Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Ale w czasie takiej suszy mniejsze zamówienia, jak choćby „Aktywna tablica”, czyli zakupy sprzętu do szkół, będą łakomym kąskiem dla branży.