Wreszcie koniec ze staniem na mrozie podczas tankowania samochodu. Holenderscy naukowcy wymyślili robota, który nie tylko otworzy, ale i napełni bak naszego samochodu. Niestety, zapłacić za paliwo na tej stacji trzeba dokładnie tak samo jak na innych.
Nico van Staveren, właściciel stacji benzynowej wymyślił robota, patrząc na automatyczną dojarkę. Dlatego, na wzór tej maszyny, doczepił do dystrybutora mechaniczne ramię. Kierowca musi jedynie zatrzymać się w wyznaczonym miejscu i otworzyć klapkę, zasłaniającą bak.
"Tankpitstop" odchyli ją do końca, potem odkręci korek i zacznie tankowanie. Gdy wleje już do pełna paliwa, zamknie bak. Pozostanie tylko zapłacić i już można odjechać ze stacji, bez niepotrzebnego stania na mrozie czy deszczu.
Maszyna ma kosztować 75 tys. euro (270 tys. zł). Jej jedyną wadą jest to, że umie otworzyć baki tylko tych samochodów, które zostały wcześniej wgrane do jej pamięci, inaczej może w zbiornik nie trafić i zarysować lakier.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|