Dziennik Gazeta Prawana logo

Amazon ujawnił wzywające do przemocy wpisy z Parlera

14 stycznia 2021, 20:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Parler
<p>Parler</p>/shutterstock
Zamieszki w USA. Odpowiadając na pozew serwisu Parler, gigant sprzedaży internetowej Amzon przedstawił w sądzie zrzuty ekranu z wpisami z tego portalu społecznościowego wzywającymi do przemocy oraz o treści rasistowskiej i antysemickiej.

Parler to platforma, która zapewniała szeroką wolność słowa dla swoich użytkowników, popularna była zwłaszcza wśród zwolenników prezydenta USA Donalda Trumpa oraz osób głoszących teorie spiskowe związane z ruchem QAnon.

W następstwie zamieszek na Kapitolu z 6 stycznia Amazon zdjął w niedzielę serwis ze swojej platformy internetowej, motywując to "pogwałceniem zasad". Wcześniej Parlera usunęły ze swoich sklepów internetowych Apple i Google.

Dla szybko przyciągającej w styczniu użytkowników platformy oznaczało to zniknięcie z internetu. Prezes serwisu John Matze, przyznaje że Parler - który w swym założeniu miał być alternatywą dla Twittera - może już nigdy nie wrócić na rynek. Jego firma pozwała Amazona, uważając że gigant przy swojej decyzji kierował się "polityczną niechęcią" i chciał wyeliminować konkurencję na polu platform mikroblogowych.

Rzecznik Amazona przekazał ABC News, że "twierdzenia te nie są niczym uzasadnione". Powtórzył, że wpisy publikowane na tej platformie podżegały do przemocy i naruszały warunki umowy.

 - tłumaczył rzecznik.

Dokumenty sądowe złożone przez Amazona w odpowiedzi na pozew zawierają zrzuty ekranu niektórych wpisów. Są wśród nich treści antysemickie, rasistowskie oraz wzywające do przemocy m.in. wobec nauczycieli i mediów. Serwis Gizmodo zmapował setki wpisów na Parlerze w trakcie szturmu zwolenników Trumpa na Kapitol, w wyniku którego śmierć poniosło pięć osób.

Prezes Matze broni się, że jego serwis "nie toleruje przemocy i nigdy tego nie zrobi".

- stwierdził Matze.

W ocenie 27-letniego szefa Parlera "nie było to łatwe".  - wyjaśniał.

Matze przekazał, że dołączenie do serwisu pod pseudonimem "obywatel X" rozważał Trump. Jak podała stacja CNN, zięć i doradca prezydenta Jared Kushner miał przekonać go, by po usunięciu prywatnego prezydenckiego konta przez Twittera nie zakładał profili na portalu Gab oraz w innych mediach społecznościowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj