Ten budzik trudno nazwać pokojowym, a to z racji jego gorącego temperamentu. Gdy nadejdzie pora pobudki, paszcza zegarka się otworzy i zacznie z niej dobiegać alarmujący sygnał. Jeśli to nie starczy, by wyrwać delikwenta z głębokiego snu, gadżet zacznie tłuc piąstkami w blat stolika, a jego stopy zaczną świecić.
Owszem, budzik można chwilowo uciszyć, klepiąc go miło po głowie. Jednak po kilku minutach znów przystąpi on do pracy. Furia budzika może trwać nawet godzinę, tak że lepiej jest wstać i na dobre go wyłączyć.
Za jeszcze większy koszmar porannego wstawania musimy zapłacić zaledwie 50 dolarów.
Za ShinyShiny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane