Twórcą programu do wirtualnego upiększania jest prof. Dani Lischinski z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Wykorzystując wiedzę dotyczącą urodowych preferencji, informatykowi udało się stworzyć matematyczny model idealnej, ludzkiej twarzy. Uwzględnia on optymalny rozstaw oczu, długość nosa oraz proporcje poszczególnych części wizerunku.

Reklama

Używając opracowanego przez badacza algorytmu, komputer może poprawić każdą twarz, zmieniając np. wielkość oczu lub krzywiznę linii warg. Co ważne, aplikacja stara się zachować charakterystyczne cechy danej osoby, np. piegi czy zmarszczki mimiczne.

"Naszym celem nie jest, by wszyscy wyglądali jak gwiazdy Hollywood lub supermodelki" - wyjaśnia w rozmowie z agencją Reutera prof. Lischinski. Jak mówi, opracowaną przez niego technologię mogłyby wykorzystywać np. serwisy internetowe, które pozwalałyby użytkownikom na ładowanie zdjęć oraz ich retuszowanie. Programu mogliby używać także chirurdzy plastyczni podczas konsultacji z pacjentami.

Pocieszające jest to, że ludziom nie zawsze podobały się upiększone twarze. W ramach testu programu informatyk zaprezentował ochotnikom zdjęcia znanych aktorek oraz ich udoskonalone wizerunki. Jak się okazało, wielu ankietowanych uznało, że ładniejsze są zdjęcia normalne, a nie te obrobione przez komputerowy program. Dlaczego? Bo te twarze były im znane.

p