Ludzie na portalach społecznościowych w Turcji skarżą się na brak pomocy, szczególnie w prowincji Hatay w południowo-wschodniej części kraju przy granicy z Syrią, jednej z najbardziej dotkniętych przez kataklizm.
Są “pewne problemy”
W środę w Hatay pojawił się prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Przyznał on, że w pierwszej reakcji na trzęsienia ziemi “były pewne problemy”.
Jak informuje agencja, turecka policja aresztowała od poniedziałkowego trzęsienia ziemi kilkanaście osób za wpisy na portalach społecznościowych, krytykujące postępowanie władz w związku z katastrofą.
“Turcja ma długą historię ograniczania sieci społecznościowych podczas krajowych sytuacji kryzysowych i incydentów bezpieczeństwa” - zauważył organ monitorujący wolność Internetu na świecie NetBlocks, cytowany przez AFP.
Marcin Furdyna
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.