Żaryn w rozmowie z rozgłośnią zaznaczył, że choć hakerzy działali w czasie wyborów, to jednak intensywność ich akcji nie odbiegała od normy z ostatnich tygodni.

Ataki hakerskie w czasie wyborów

To, co się działo - wbrew pewnym oczekiwaniom i tego, co również my zakładaliśmy - nie obfitowało w natężenie działań o charakterze ataków hakerskich. Mieliśmy do czynienia z typowymi próbami szukania luk w różnych zabezpieczeniach, typowymi atakami typu DDoS (ang. distributed denial of service - rozproszona blokada usług - PAP), ale nie było to nic, co byłoby wykraczające czy nietypowe dla ostatnich miesięcy - wyjaśnił.

Reklama

RMF FM dopytało pełnomocnika, czy nie ma zatem podstaw by twierdzić, że obiektem ataków hakerskich były systemy związane z przeprowadzeniem wyborów.

Nie mamy takich informacji, żeby te działania w cyberprzestrzeni były na tyle istotne czy dotyczyły tych instytucji, żeby mówić, że one w sposób jakoś znaczący wpływały na funkcjonowanie tych systemów. Nie mamy tutaj żadnych informacji o przełamaniach systemu, który współpracuje przy zliczaniu wyborów. Nie było też żadnych działań związanych ze skutecznymi atakami i destabilizacją instytucji państwowych - odpowiedział Żaryn.