Popularna seria komputerowych strzelanin "Call of Duty" wraca na nasze komputery. Na szczęście nie będziemy znów lądować w Normandii ani zdobywać mostów w Arnhem. Tym razem twórcy gry pozwolą nam walczyć na Pacyfiku i wyrwać wyspę Iwo Jima z rąk Japończyków.
Naszego bohatera poznajemy, gdy tkwi w japońskim obozie jenieckim. Cesarscy żołnierze brutalnie mordują swych jeńców, gdy atakują ich amerykańscy marines. Tuż po wyzwoleniu nasz bohater łapie w rękę karabin i rusza walczyć o wolność i demokrację.
Argumenty w tej walce będzie miał mocne, bo - oprócz standardowych zabawek - jak pistolety maszynowe czy karabiny, dostaniemy do ręki miotacz ognia, którym można będzie spalić wszystko na naszej drodze. Wydawca gry - twórca Activision - obiecuje, że wszystkie domy, drzewa i bunkry będzie można zniszczyć.
Gra ma trafić na komputery i konsole dopiero na początku 2009 roku.
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|