Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawie 500 stron zniknie z polskiego internetu. Wchodzi w życie ustawa hazardowa

1 lipca 2017, 08:41
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
internet
internet/Shutterstock
Od 1 lipca dostawcy internetu będą mieli obowiązek blokować dostęp do niezarejestrowanych w Polsce domen hazardowych - tak zakłada ustawa o grach hazardowych, której część przepisów wchodzi właśnie tego dnia w życie.

Totolotek S.A., legalny bukmacher, zwraca uwagę w wydanym komunikacie, że "wysyp nielegalnych zakładów bukmacherskich online spowodował, że polski rynek został w 90 proc. opanowany przez firmy zagraniczne".

- zaznacza.

Komunikat przypomina też, że nowe przepisy wprowadzają rejestr domen zakazanych, do których dostęp będzie z mocy prawa zablokowany.

Rejestr zakazanych domen jest jawny i dostępny dla każdego. Prowadzi go Ministerstwo Finansów. Dzięki czemu można natychmiast zweryfikować, czy mamy do czynienia z legalną stroną internetową.

- - informuje komunikat Totolotka SA.

- - dodaje.

W myśl obowiązujących od 1 lipca zasad gracz, który wejdzie na zakazaną domenę, ujrzy komunikat o blokadzie i zostanie skierowany do prowadzonej przez Ministerstwo Finansów listy legalnie działających podmiotów. Jednocześnie zostanie pouczony o odpowiedzialności karno-skarbowej za uczestnictwo w nielegalnie organizowanych grach.
Ponadto gracz będzie musiał m.in. potwierdzić pełnoletniość, a także obowiązkowo zarejestrować się przed rozpoczęciem gry. Podmioty, które będą uważały, że niesłusznie znalazły się w rejestrze domen zakazanych, mogą - w ciągu dwóch miesięcy od dokonania wpisu – odwołać się od decyzji ministra finansów, a później ewentualnie z drogi sądowej.

Zasadnicza część nowelizacji ustawy o grach hazardowych, która gruntownie zmienia ustawę z 2009 roku oraz wprowadza silną kontrolę państwa w obszarze gier na automatach, weszła w życie 1 kwietnia br. 1 lipca wchodzi w życie część przepisów tej ustawy, dotycząca właśnie blokowania dostępu do stron internetowych.

W myśl ustawy Totalizator Sportowy SA wykonuje monopol państwa w grze na automatach (tzw. jednorękich bandytach). Tylko automaty Totalizatora są więc legalne.

Poker legalny

Wcześniej obowiązująca w Polsce ustawa, przyjęta po wybuchu tzw. afery hazardowej jesienią 2009 roku, zakładała m.in. zakaz urządzania wideoloterii i gier na automatach poza kasynami. Ustawa była uchwalana w nadzwyczajnym trybie i została uznana przez ekspertów za bardzo restrykcyjną.

Celem obecnej noweli było ograniczenie szarej strefy, ochrona graczy, choć zarazem zwiększenie dochodów budżetu. W myśl nowych przepisów "grami hazardowymi są gry losowe, zakłady wzajemne, gry w karty, gry na automatach". Dokument przewiduje, że działalność "w zakresie gier cylindrycznych, gier w karty, gier w kości i gier na automatach może być prowadzona po uzyskaniu koncesji na kasyno gry". Podmioty komercyjne mogą więc ubiegać się o koncesję na gry w kasynach i prowadzenie zakładów wzajemnych.

Dokument rozszerza katalog gier, które mogą być legalne, dotyczy to np. pokera. Można urządzać turnieje pokera także poza kasynami gry, przez podmioty posiadające koncesje na kasyna. Gra jest możliwa o nagrody rzeczowe, nieprzekraczające 2 tys. zł.

Monopolem państwa objęte jest także urządzanie gier hazardowych w internecie, z wyjątkiem zakładów wzajemnych i loterii promocyjnych. Ustawa zakłada również, że "podmiot urządzający gry hazardowe przez sieć Internet może wykorzystywać do ich urządzania wyłącznie stronę internetową, której krajowa domena najwyższego poziomu jest przypisana do polskich stron internetowych". Urządzający zakłady wzajemne w internecie bez zezwolenia może zapłacić karę nawet ok. 1,9 mln zł.

Dzięki nowelizacji, resort finansów spodziewa się docelowo wpływów do budżetu w wysokości 1,5 mld zł rocznie. Czas archiwizacji teleinformatycznych danych, związanych z grami na automatach wzrośnie do 5 lat.

Pierwsze czytanie rządowego projektu noweli ustawy hazardowej odbyło się w Sejmie we wrześniu 2016 roku, ale do końca listopada prace były zawieszone, bo trwała notyfikacja dokumentu w Komisji Europejskiej. W ramach procesu notyfikacyjnego tzw. opinię szczegółową do polskiego projektu zgłosiła bowiem Malta.

Ustawa została uchwalona i podpisana przez prezydenta w grudniu ub. roku. Już po jej uchwaleniu interpelację w jej sprawie złożyli posłowie Kukiz'15, domagając się odroczenia jej wejścia w życie. Żądali zarazem analiz, na podstawie których MF tworzyło tę ustawę i stwierdziło, że nie przyniesie ona budżetowi strat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj