Zespół naukowców związanych z Uniwersytetem w Teksasie (USA) i Uniwersytetem Hebrajskim w Jerozolimie (Izrael) udowodnił, że cyberprzestępcy mogą wykorzystywać atak na baterie w smartfonach do pozyskiwania informacji o ich użytkownikach dzięki analizie wykorzystania energii przez te urządzenia.
Praca badaczy opisuje pozyskiwanie danych m.in. metodą ich eksfiltracji. Ich zdaniem, bateria w smartfonie może pozwolić na ujawnienie wszystkich danych na temat czynności wykonywanych z użyciem telefonu. Dzięki wykorzystaniu baterii, atakujący może powiązać przepływy mocy z aktywnością klawiatury, gestami na wyświetlaczu, a także wykonywaniem zdjęć bądź połączenia telefonicznego.
Dr Łukasz Olejnik w rozmowie z PAP zaznacza, że to . Zdaniem eksperta . Jak mówi Olejnik, zainfekowane urządzenia mogą później być z łatwością sprzedawane na aukcjach internetowych, choć obecnie
Ekspert ocenia, że problem eksfiltracji danych z telefonu jest jednak realny i podkreśla kluczowy etap fazy projektowej systemów w zakresie cyberbezpieczeństwa, ochrony danych osobowych i prywatności.- mówi Olejnik.
Zdaniem autorów opracowania demonstrującego atak, połączone fragmenty danych uzyskanych za pomocą ataku na baterię w smartfonie mogą pozwolić na zrekonstruowanie spójnego obrazu użytkownika i jego codziennych aktywności, co z kolei prowadzi do znacznego zwiększenia możliwości cyberprzestępców do atakowania konkretnych osób, nawet fizycznie.
Według eksperta, użytkownicy smartfonów chcąc chronić się przed tego rodzaju niebezpieczeństwami powinni poświęcać czas na regularne aktualizacje systemu operacyjnego na swoim urządzeniu, a także uważać na wyskakujące często na stronach internetowych okienka "sugerujące znalezienie wirusa na urządzeniu i oferujące skanowanie w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania". Jak podkreśla ekspert, są to oszustwa mogące narazić użytkownika na dodatkowe niebezpieczeństwo.
- radzi Olejnik i dodaje, że ostatecznie jednak - podsumowuje Olejnik.