W poniedziałek weszły w życie w UE nowe przepisy dotyczące zakazu geoblokowania w handlu online, dzięki czemu sklepy internetowe nie będą mogły odmówić sprzedaży swoich produktów klientom z innych krajów. Geoblokowanie to ograniczanie dostępu konsumentów do towarów i usług ze względu na to, w jakim kraju się znajdują. Klienci napotykają trudności, kiedy chcą kupić przez internet towary lub usługi u zagranicznego dostawcy. Zdarza się, że transakcja jest po prostu niemożliwa albo klient jest automatycznie przekierowywany na lokalne strony producenta, gdzie towary czasem sprzedawane są po wyższych cenach albo ich wybór jest ograniczony.

Głośna była m.in. sprawa paryskiego Disneylandu, który żądał od mieszkańców niektórych krajów unijnych wyższych cen za bilety wstępu. I tak Niemcy czy Włosi płacili za rezerwowane w internecie oferty nawet o 15 proc. więcej niż np. Francuzi czy Belgowie. Dopiero po interwencji KE w kwietniu 2016 roku słynny park rozrywki zrezygnował z dyskryminacyjnych praktyk.

KE twierdzi, że nowe przepisy będą korzystne dla Polaków i polskich firm. Polacy lubią kupować w sieci i chcemy, żeby mogli również swobodnie kupować w zagranicznych sklepach internetowych. Te przepisy im to ułatwią. Po drugie, Polska ma też wiele firm, które sprzedają online i będą mogły skorzystać z tej regulacji wchodząc na zagraniczne rynki bez konieczności dostosowywania się do prawa konsumenckiego w innych krajach. To może być duża szansa dla małych polskich firm" - powiedział w rozmowie z PAP urzędnik KE, który pracował nad przygotowaniem regulacji.

Z danych przekazanych PAP przez Komisję Europejską wynika, że jak dotąd tylko około 16 proc. Polaków robiło zakupy w zagranicznych e-sklepach. Jednocześnie tylko nieco ponad 10 proc. polskich e-sklepów sprzedaje za granicą. Polska i Rumunia to kraje o najniższej liczbie transgranicznych transakcji elektronicznych w UE.

Jak mówi urzędnik KE, należy zmienić te statystyki, bo bardzo wielu Polaków mieszka i pracuje za granicą, przede wszystkim w Wielkiej Brytanii i Niemczech. To przełoży się na oszczędności w ich portfelach. KE ma nadzieję, że dzięki nowym przepisom otworzą się też nowe rynki, te, gdzie do tej pory Polacy mogli mieć problemy z zapłaceniem za produkt czy usługę kartą, która została zarejestrowana w Polsce, czy też z zarejestrowaniem się na stronie, na której chcą dokonać zakupów - dodaje rozmówca PAP.

Z danych KE wynika też, że obecnie 19,6 miliona Polaków kupuje lub sprzedaje w sieci. Rocznie statystyczny Polak na takie zakupy wydaje 417 dolarów. KE spodziewa się, że za cztery lata 21 milionów polskich konsumentów będzie kupowało online, wydając średnio około 546 dolarów na osobę.

Jak dodał urzędnik, kwestią, z którą będą musiały zmierzyć się kraje UE, jest wdrożenie nowych regulacji. "Polska, podobnie jak inne kraje członkowskie, będzie musiała wybrać organ, który będzie pilnował tego, czy nowe regulacje są wypełnianie. Po drugie, będzie musiała wskazać urząd, do którego będą mogli udać się konsumenci z ewentualnym skargami. Skargi mogą być złożone również wobec zagranicznych firm. Po trzecie, to kwestia sankcji za nierespektowanie regulacji - dodał.

Według urzędnika, ponad 20 krajów UE, w tym Polska, jeszcze nie wdrożyła nowych przepisów. Póki co mamy pewność wobec sześciu krajów. Liczymy, że pozostałe zrobią to wkrótce - wskazał. Przepisy nie obejmują sprzedaży usług i produktów finansowych, audiowizualnych, transportowych, streamingu muzyki, czy e-booków i oprogramowania software. KE dokona oceny obowiązujących przepisów za dwa lata, na początku 2020 roku. W ramach tej oceny zdecyduje, czy rozszerzyć regulacje.

KE poinformowała w piątek, że jeszcze w 2015 roku 63 proc. stron internetowych (np. sklepów internetowych) nie dawało możliwości zakupu towaru lub usługi, jeśli kupujący był obywatelem innego kraju UE. Zgodnie z nowymi przepisami sprzedawcy nie będą mogli odmówić sprzedaży towaru zagranicznym klientom. Przedsiębiorca nie będzie mógł także zawyżać cen towarów w zależności od tego, na jaki rynek je sprzedaje. Oznacza to, że konsumenci zagraniczni będą płacić za produkt taką samą kwotę, jak klienci krajowi.

Zabronione zostanie także automatyczne przekierowywanie klientów na inne strony sklepu, chyba że konsument wyrazi zgodę na skorzystanie z innego serwisu. Sklepy nie będą mogły ponadto dyskryminować kart płatniczych wydanych w innym kraju UE. KE wezwała też wszystkie państwa członkowskie, aby wdrożyły nowe przepisy i zrobiły wszystko, aby rozporządzenie było skutecznie egzekwowane.